U love me

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kołderka za jeden uśmiech. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kołderka za jeden uśmiech. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Kołderkowe kwadraciki

To już druga edycja zabawy  na rzecz "Kołderek za jeden uśmiech" organizowana przez Chagę z bloga Pasje odnalezione, w której biorę udział. (Dla Chagi czwarta ;))
Trzeci kwadracik na kołderkę udało mi sie skończyć jeszcze w zeszłym roku, bo w samego Sylwestra. Dalej potrzymuję temat Myszki Miki i jej przyjaciół. Dzisiaj w roli głównej Mini...
 Wzór znaleziony w odmętach internetu. Jak zorientowałam sie po napisach pochodzi z jakiejś włoskiej gazetki...
 Mam nadzieję, że ta uśmiechnięta twarzyczka sprawi komuś radość :)
 A tutaj już cała banda...
 W czwartek kwadraci polecą do Chagi, a potem z pieknymi haftami pozostałych uczestniczek zabawy dalej w świat...
Bardzo dziękuję organizatorce, że po raz kolejny podjęła się zorganizowania zabawy, bo przecież nic nie daje takiej motywacji do haftowania jak świadomość, że twór moich rąk może sprawić komuś radość...
***
Mevosa - pytanie o splot - to nie do mnie. Ja mogę powiedzieć że szaliczek jest ciepły i milusi ;)
Anek73 - jeden wieczór wte czy wewte :)

piątek, 14 listopada 2014

A-ku-ku :)

Na początku bardzo chciałam Wam podziekować za Wasze komentarze pod ostatnim postem. Dzieki nim dostałam znowu skrzydeł i dzisiaj zakończę kolejną stronę Wilków. Juhuuuu :) Co do przerwy w Wilkach to wyszła samoczynnie. Pan Szczególny był u mnie w ten weekend więc chciał nie chciał Wilki zostały ukryte i zajęłam się czymś innym... Powstał kolejny hafcik na kołderkę. Myszka Miki jako baby...
 Bardzo przepraszam za jakość zdjęć, ale pogoda za oknem nie pomaga o tej porze roku...
 Tytuł wzoru "A-ku-ku" znaleziony gdzieś w otchłani internetu...
To mój drugi kwadracik w tegorocznej zabawie. W planach mam jeszcze dwa, ale jak mi to wyjdzie czas pokaże :)
Na razie wracam do Wilków. Na dzisiaj, bo weekend przeznaczam na przygotowanie paczek wymiankowych i nie tylko ;) Oczywiście jak to ja nie mogłam się oprzeć kolejnym hafciarskim "obowiązkom".
***
Elunia - dziękuję za wyjaśnienie ;)

poniedziałek, 6 października 2014

Pluto

Chociaż od 1 pażdziernika każdą wolną chwilkę poświęcam na postawienie krzyżyków w wilkach ( przecież mają być ukończone na koniec stycznia!) to udało mi się wyhaftować pierwszy kwadracik w akcji Kołderka za Jeden Uśmiech prowadzoną przez Chagę. Na pierwszy ogień poszedł Pluto...
Tutaj bez backstitchy....
 A tu już bardziej wyrazisty ;)
 I małe zbliżenie...
Kwadracik nr 1 - done :) Teraz czas na kolejne :)

niedziela, 14 września 2014

Kolejna metryczka i kołderki

Metryczka, którą dzisiaj Wam pokażę, była robiona na styk. Na styk czasowy ;) Zamówienie wpłynęło w niedzielę wieczorem, w poniedziałek po południu postawiłam pierwsze krzyżyki a w sobotę o 14:50 wsadziłam w ramkę... O 15:30 metryczka była już w rękach właściciela :)
A oto i ona...
Na początek we fragmentach... Misiowym...
 Kroliczkowym...
 I kotkowym...
I rzut oka na całość z innej perspektywy...
I tuż przed wsadzeniem w ramkę...
A tak misio z brygadą prezentował się poskładany do kupy
Czy ja już kiedyś wspominałam że nie lubię wyszywać wzorów Verevaco??? Cały czas potrzymuję :)
A teraz moje drogie ogłoszenie parafialne. Nasza koleżanka Chaga z bloga Pasje odnalezione zmieniła zdanie i postanowiła powtórzyć akcję Kołderka Za Jeden Uśmiech :) Tym razem będziemy wyszywać zwierzątka z ulubionych dziecięcych bajek, więc kto ma siły i chęci pokolorować świat chorych dzieci niech biegnie do Chagi i się zapisuje.
Wszelkie informacje możecie zdobyć u Chagi na blogu w tym poście. Serdecznie zapraszam :)
***
Wszystkim Wam dziękuję za kciuki, kopniaki motywacyjne i życzenia turboigiełki. Proszę o jeszcze :)
Monika Blezień - z tymi moimi postanowieniami hafciarskimi muszę mieć igiełkę z prędkością światła ;)
maggy rdest - wszelkie informacje o grupie na FB mozesz uzyskać od Agnieszki z bloga Na tamborku u Agnieszki
Anek73 - wilki to nie zamówienie, to prezent, i tak... osoba jest bardzo wyjątkowa ;)



czwartek, 13 lutego 2014

"Pimp my ride" w wersji krzyżykowej

Hej... Pamietacie mnie jeszcze??? Bo ja bardzo się za Wami stęskniłam :) I mam nadzieję że przyjmiecie mnie znowu do swojej paczki :)
Co do ostatnio zaistniałej sytuacji postanowiłam co następuje...
... pierwsze primo... blog będzie istniał - dla Was a także dla mnie. Potrzebuję jak powietrza kontaktu z pozytywnie zakręconymi na punkcie rękodzieła osóbkami.
... drugie primo ;)... nadal mam zamiar pisać szczerze, aczkolwiek jeżeli będę musiała napisać coś z serii "niemiłe" zasięgnę pomocy w słowniku wyrazów bliskoznacznych co by pewne zwroty nie raziły w oczy
... trzecie primo... dwa powyższe prima są moim końcowym oświadczeniem w tej sprawie, więcej do tematu wracać nie mam ochoty. Według zasady "Było minęło" :) Koniec i kropka.
Jedyne co mogę dodać to podziękowania dla Was za pozostawione tutaj, i nie tylko, komentarze, które miały znaczny wpływ na podjętą decyzję.
A teraz zapraszam Was na kolejną porcję robótek ręcznych w moim wykonaniu. Trochę mi się ich nazbierało, jednak będę Wam dawkować nowe tfory powoli, bo aktualnie jestem na etapie przygotowywania paczuszek w zabawie Podaj Dalej, a więc projekt tajne przez poufne.
Czy pamiętacie/znacie taki program "Pimp my ride" ??? (Polski tytuł "Odpicuj mi brykę") Ogólna idea tego programu polegała na tym, że grupa speców od tuningu zamienia stare, zniszone gruchoty w super auta. A oto moja krzyżykowa wersja tego programu...
Głównymi bohaterami, czyli tytułowymi brykami, są dwa nieszczęsne garbuski przygotowane w ramach zabawy Sal na Kołach.
I tak mamy Zielonego...
 .... i Niebieskiego....
Jak się okazało sprawdziły się moje obawy że garbuski wyszły trochę skromnie na tle Wyszczerzonego Wytrzeszcza...
Musiały zostać stuningowane. Myślałam, myślałam... a uwierzcie, że łatwo nie było bo ja zawsze mam obawy przed haftowaniem coś na własną rękę, bez podanych dokładnych wytycznych wzorów.... ale wymyśliłam... i to co wymyśliłam przelałam nitką na kanwę.
I tak oto prezentują się po całej akcji...
.... Zielony...
 ... zastosowałam tu zasadę symetrii i powtarzalności...
 ... kolory użyte to: pistacja, żółty i róż - wszystko w delikatnej tonacji...
.... oraz Niebieski...
 ... i tu zawładnęła mną wariacja całkowita (ale to tylko dlatego, że żółty się skończył ;))
 ... kolory użyte: żółty (ten sam co w przypadku Zielonego), fiolet i błękit.
A tak wyglądają w towarzystwie szalonego Motorka...
Mam nadzieję, że po takiej transformacji nie odstają już od Niego wyglądem... A Wy co sądzicie??? Dadzą radę na kołderkach???
Tara.






czwartek, 16 stycznia 2014

Wracam do żywych, czyli SAL Na Kołach

Powoli wracam do żywych. Dzisiaj wzięłam ostatni antybiotyk. Ciekawe jak długo będę zdrowa??? Ostatnio udało mi się aż tydzień! Niestety w czasie choroby straciłam gdzieś turbo igiełkę :(
Przez tydzień sen w nocy był zakłócany atakami suchego kaszlu, więc w ciągu dnia byłam nie do życia. Drzemałam jak tylko mogłam żeby zregenerować siły. Dlaczego do jasnej cholery - ja się pytam - jak człowiek choruje to świat się nie zatrzyma??? Dlaczego nadal dzień płynie za dniem, trzeba zaprowadzać dzieciaki do szkoły, przyprowadzać ich do domu, robić z nimi lekcję??? Zakupy, pranie, sprzątanie... nadal trzeba to robić! Nie ma sprawiedliwości na tym świecie :/ Nawet nie jesteście sobie w stanie wyobrazić jak po tym tygodniu lewitowania wygląda mój dom. Masakra. I w dodatku wpadłam w jakieś zakrzywienie czasoprzestrzeni, bo co posprzątam to za chwilę znowu syf. Jak w filmie 150 pierwszych randek. Pamiętacie?
Ale nie o tym chciałam pisać. Dzisiaj pokażę Wam moje kwadraciki, które zrobiłam w zabawie SAL Na Kołach.Jeszcze przed świętami zrobiłam dwa kwadraciki. Inspirację wzięłam z bajki Garbi, którą swego czasu Arthur często oglądał. Najpierw powstał garbusek zielony...
 Zaraz za nim padło na niebieskości...
Plan był taki żeby zrobić kolorowych garbusków ile się da, ale...
 ... u innych Uczestniczek zabawy zaczęły się pojawiać ich kwadraciki i stwierdziłam, że z tymi garbuskami dałam trochę... ciała. No bo one takie... skromne, jednokolorowe...
Dlatego w ramach poprawy poszperałam w internecie i znalazłam takie cudo....
Tutaj same kontury, ale po pokolorowaniu powstał szalony motorek...
Z bardzo wyraźnym wytrzeszczem i wyszczerzem...
Niewiarygodne jest to że taki prosty hafcik zajął mi dwa tygodnie!!!! (wspominałam już że gdzieś mi się zapodziała turbo igiełka??? Uczciwego znalazcę bardzo proszę o zwrot :))
A tak prezentuje się mój Wytrzeszczony Wyszczerz w towarzystwie nieszczęsnych garbusków...
Postanowiłam, mimo wszystko, że wszystkie trzy kwadraciki polecą do Chagi. Niech ona decyduje czy garbuski mają szansę. A może jednak mają??? Bo jeśli tak to mogę ich jeszcze dorobić. :) W końcu jeszcze mam trochę czasu.
Lecę teraz do Was.
Tara.
***
Bardzo dziękuję za słowa uznania w moich kartkowych zmaganiach. Trochę ich w tym roku powysyłam, więc liczę na Waszą krytykę i pomoc w poszukiwaniu własnego karteczkowego JA
Dusiu - kartki z haftem są bardzo pracochłonne, a te robiłam pomiędzy jednym a drugim atakiem kaszlu. Ale powiem Ci w tajemnicy że marzą mi się kartki z wykorzystaniem haftu, ale nie krzyzykowego :) Niestety do realizacji tego marzenia muszę trochę potrenować :) 
Aga Jarzębinowa - czy My się ostatnio nie spotkałyśmy w jednej z grup na FB????



wtorek, 12 listopada 2013

Sal Zimowy - odsłona 2

Bez zbędnego gadania, bo wiem że niektórzy czekają na ten hafcik :) było tak...
A teraz jest tak...
 Powiem Wam szczerze że powoli zaczynam ogarniać w którą stronę powinnam lecieć z nitką i igłą żeby ta gwiazdka miała "ręce i nogi"

Teraz następny hafcik na tamborek. Bombka Sal-owa, przeplatana tajemniczymi hafcikami na wymiankę mikołajkową, którą jak w zeszłym roku mam przyjemność organizować w naszej fb grupie hafciarek ;)
Dodatkowo zapisałam się na SAL "Na kołach",  który organizuje chaga w ramach akcji "Kołderka za jeden uśmiech", więc niedługo powstaną jakieś szalone hafciki na kółkach.
jak ktoś chętny to w imieniu chagi zapraszam serdecznie. Można się zapisać cały czas :)
Tara
***
Moje Kochane choinka będzie jednak posrebrzana a nie pozłaca gdyż w kolorze srebra i czerwieniu panują u mnie święta :)
piegucha - to jest B5200 i nadal tak kiepsko widać... Jedynie pod kątem :) xxx są widoczne, ale takie rozwiązanie mnie nie interesuje ;)
Iskierka - uważaj, u mnie się zaczęło od noramlnego przeziębienia...