U love me

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Small Sal 2016. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Small Sal 2016. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Small Sal 2016 - grudzień

Nadszedł czas ostatniego w tym roku  pokazu w ramach zabawy zorganizowanej przez Heather z bloga Stitching Lotus. Co prawda ta grudniowa odsłona na blogu autorki będzie miała miejsce 29 grudnia, ale ja postanowiłam dać sobie na luz w okresie między świętami a Nowym Rokiem i zrobić sobie urlop od internetu. Pośpiech i zużycie energii w ostatnim okresie był u mnie tak duży, że ten czas chciałabym spędzić jak najbardziej powoli się da i delektować się każdą chwilą. Potrzeba mi po prostu regeneracji, dlatego post już dzisiaj a później na spokojnie zalinkuję go u Heather.
(Poza tym powiem Wam w sekrecie, że muszę najpierw Wam pokazać tą haftowaną zawieszkę, aby móc pokazać kolejną w mojej zabawie choinkowej - ale to wiecie, sekret jest ;) )
Oto moje świąteczne serduszko...
 "Rodzeństwo" do sowy i świątecznej skarpety pokazywanej Wam w poprzednim miesiącu. Jak zwykle poszłam na łatwiznę i nie użyłam białej muliny a pozostawiłam puste miejsca...
 Plastikowa biała kanwa, muliny z odzysku, a od spodu filc przyklejony na klej na gorąco. Tym razem wyszło ciut lepiej niż ostatnio ;)
Ostał się jeszcze renifer, ale o nim wkrótce, a teraz jeszcze banerek do zabawy...

... i wracam do codzienności. Pa.
***
Cieszę się, że z takim entuzjazmem powitałyście moje szydełkowe śnieżynki. Mogę Wam tylko zdradzić, że to nie ostatnie słowo w sprawie szydełka w tym roku ;)
Kasia Krzyżyk - na pewno poduszka nie wyszłaby gorzej... Już nie raz podziwiałam Twoje krawieckie zdolności i nie można im nic zarzucić. A co do spotkania to na bank musi do niego dojść bo to aż wstyd mieszkając tak blisko ;)



środa, 30 listopada 2016

Small Sal2016 - listopad

Czy zdarzyło się Wam kiedyś natrafić na wzór, który spowodował chęć rzucenia tego co aktualnie robicie? Taki wiecie... chwytający za serce i powodujący świadomość, że musicie go wyhaftować już.. zaraz...
Mnie to trafiło jakiś czas temu. Zaczęło się całkiem niewinnie - od robienia porządków z wzorami, które posiadam na dysku zewnętrznym. Przeglądanie... kasowanie tego co już nie jest całkiem w moim guście (bo przecież gusta się zmieniają) i układanie w nowe foldery tego co mam.
I tak trafiłam na całkiem niepozorny hafcik. Liść. Jeden z wielu w jakiejś francuskiej gazetce. I musiałam, no po prostu musiałam odłożyć wszystko co do tej pory było haftowane i go mieć. Tu i teraz...
Tylko sześć kolorów mulin a mnie oczarowało...
Dwa wieczory z igłą i nitką, potem jeszcze jesienny spacer z chłopakami i zbieranie liści, i hafcik mia sesję fotograficzną rodem "praca domowa u Jarzębinowej" ;)...

Powstał w ramce z zestawu, który kiedyś dawno temu, gdy rozpoczynałam zabawę z krzyżykami, zakupiłam za śmieszne pieniądze na ebayu...
Taki gotowiec do powieszenia na ścianę. Kanwa już przyklejona do ramki, pianka pod spód i tekturowe plecki.
I teraz wisi sobie w sypialni i cieszy me oko, a i na sercu jakoś tak lżej, bo tą swoją nagłą zachciankę zaspokoiłam :)
A że listek niewielki to w sam raz na zabawę u Heather z bloga Stitching Lotus się nadaje...
Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego razu :*
***
Wszystkim chorym życzę wyzdrowienia, a tym co się jeszcze trzymają - niech wirusy Was omijają. Ja już na szczęście z tego najgorszego stanu wyszłam. Nie jestem jeszcze co prawda w szczytowej formie, ale już jest o niebo lepiej niż było. Bardzo dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia.




sobota, 29 października 2016

Small Sal 2016 - październik

Witam Was serdecznie w ten sobotni poranek!
Dzisiaj przychodzę z hafcikiem, który miałam pokazać w ramach mojej zabawy choinkowej parę dni temu. Niestety wtedy zdjęcia kompletnie mi nie wyszły. Po zgraniu na komputer okazało się, że biała kanwa i biały blat stołu wyszły mi błękitne :/
Poprawiłam, więc zdjęcia (tym razem zrobiłam je na ciemnym tle) i kolejnego członka z bandy świętego Mikołaja pokazuję w ramach zabawy u Heather z bloga Stitching Lotus.
Oto ten, dzięki któremu sam Mikołaj może do każdego dotrzeć... Mój Rudolf...

 A tutaj z całą drużyną...
Kto zgadnie kogo brakuje???
***
Dziekuję za wszystkie rady w sprawie kanwy plastikowej i filcu. Ja robiłam to odwrotnie ;) Następne zawieszki będą wg Waszych zaleceń.
Chciałabym też podziękować za pozytywne słowa w sprawie żyda. Dały mi spokój na sercu ;)

wtorek, 4 października 2016

Small Sal 2016 - wrzesień

Hejka wszystkim.
Dzisiaj na blogu hafcik niewielki, bo nadszedł czas na pokaz w zabawie Small Sal prowadzonej przez Heather z bloga Stitching Lotus.
We wrześniu swoje okrągłe urodziny obchodził mój serdeczny kolega. A że kolega z jajem to i hafcik dla niego musiał być na wesoło. Fartuszek na butelkę zakupiłam już jakiś czas temu, właśnie z myślą o tym prezencie, więc zostało mi tylko znaleźć jakiś wzorek i wyhaftować. Z pomocą oczywiście przyszedł mi Pinterest - kopalnia wszelakiej inspiracji.
Hafcik zrobił się w jeden dzień, bo i trudność jego niewielka...
 ... ale wraz z butelką szlachetnego trunku i kartką, na której znalazły się trampki gwiazdy wieczoru, stworzyłam prezent taki jak to sobie wymyśliłam, który spowodował uśmiech na twarzy obdarowanego.
Na dzisiaj to tyle. Do następnego razu :*
***
Prace zakoralikowane pokażę w całości w rozliczeniu wrześniowej zabawy ufokowej, także proszę o jeszcze chwilę cierpliwości :)

środa, 31 sierpnia 2016

Smalls Sal 2016 - sierpień

Hafty na sierpniową odsłonę w zabawie Smalls Sal 2016  u Heather z bloga Stitching Lotus  mają związek z moim letnim remontem. Cały ten bałagan związany z malowaniem i kupowaniem nowych mebli (rezultat pokażę już wkrótce) miał na celu stworzenie oddzielnych pokoi dla Potworów. Doszłam bowiem do wniosku, że są już na tyle duzi, że potrzebują swoich własnych przestrzeni życiowych.
Krzyżyki, które Wam dzisiaj zaprezentuje docelowo będą w formie zawieszek na drzwi. Co by Potwory wiedziały, który pokój jest czyj. Czekam tylko na zamówione filce i w najbliższym czasie pokaże hafty w ostatecznej oprawie.
Najtrudniejszym zadaniem, w trakcie tworzenia, był wybór czcionki. W głowie miałam wizję napisów w stylu graffiti. Niestety nie znalazłam nic co by mnie zadowoliło, ale przeglądając pinterest trafiłam na alfabet super bohaterów...
i tak trafiłam do sklepu Rainbowstitchcross gdzie zakupiłam wzór.
Co prawda wzór jest przeznaczony do wyhaftowania w całości, ale kilka niewielkich przeróbek i mam zawieszki dla chłopaków.
Najpierw Arthur i jego haftowane literki...
A - Kapitan America
 R - Hulk...
 T - Superman
 H - wg. wzoru powinien być znów Kapitan America, ale chciałam żeby każda literka przedstawiała innego bohatera, więc przerobiłam ją na Batman-a...
 U to nic innego jak Flash
 i R - znowu przerobione z Hulk-a na Spiderman-a
Później zabrałam się za tabliczkę "Anthony".
A to znowu Kapitan America...
 N - Flash...
 T - tak jak i Arthura - Superman...
 H - znowu przerobiony przeze mnie Batman...
 O - to Ironman...
 drugie N zostało przerobione na Wonder Woman...
 a ostatnie Y na Hulka, bo w przypadku oryginału nie mogłam określić co to za super bohater...
A w całości wygląda to tak...

Teraz tylko podkleję filcem i dodam sznureczki, i zawieszki będą gotowe :)
Chłopaki będą w niebowzięci <3
I jeszcze banerek

***
Bardzo się cieszę, że podoba Wam się nowa szata graficzna na blogu.
Katarzyna - oj przerabianie zabrało mi cały dzień, ale warto się pomęczyć dla efektu ;) Do dzieła.

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Small Sal 2016 - lipiec

Witam Was po kolejnej przerwie. Niestety okres wakacji to nie jest mój najbardziej produktywny czas w sferze twórczej. Chłopaki są hiperaktywne, wstają i kładą się prawie ze słoneczkiem. Dodatkowo praca, teraz mam jej trochę więcej, bo okres urlopów. "Mojego" czasu mam jak na lekarstwo. Nie znaczy to jednak, że nie tworzę nic. Tworzę, ale większość to rzeczy ściśle tajne, więc na pokaz musicie jeszcze trochę poczekać.
Kolejna praca na zabawę u Heather z bloga Stitching Lotus Small Sal 2016 to lipcowa wróżka, która z bukietem kwiatów niesie także życzenia urodzinowe. Stała się ona prezentem na 17te urodziny.
Po postawieniu krzyżyków niewiele można było zobaczyć na tamborku...
 ... ale już po dodaniu kreseczek nabrała życia...



 Na koniec wskoczyła do rameczki i w takiej formie znalazła nowy dom...

wtorek, 5 lipca 2016

Small Sal 2016 - lipiec

I po raz kolejny haft wykonany na zmówienie ląduje jako praca w zabawie Small Sal organizowanej przez Heather z bloga Stitching Lotus. Tym razem pamiatka ślubna, która rozmiarowo ma co prawda format A4 ale ilość krzyżyków do jej wykonania jest niewielka. Mowa oczywiście o zakochanej parze Ty Wilson-a, którą haftowałam już któryś raz z koleji...


 Ramka tym razem zakupiona przez zamawiającą. Lustro i kryształki... jeszcze nigdy mój haft nie wylądował w tak eleganckiej ramie ;)...
 ... ale zrobić jej porządne zdjęcie już graniczyło z cudem (!!!)...
***
Promyk - wybacz, ale u mnie ostatnio wszystko idzie w zwolnionym tempie ;)

sobota, 28 maja 2016

Small Sal 2016 - maj

Na majową odsłonę małych hafcików pomysłu nie miałam. Aż zgłosiła się klientka i poprosiła o trzy pozytywne magnesy. Zakupiłam, więc bazy do magnesów u Justynki z Magicznego Haftu, wyhaftowałam buziole i tekst, i wszystko razem złożyłam w całość...


Klientka zadowolona a ja mam małe hafciki do pokazania w zabawie u Heather z bloga Stitching Lotus



***

czwartek, 28 kwietnia 2016

Small Sal 2016 - kwiecień

Gdy tylko Beatka pochwaliła mi się swoją nową szafeczką na klucze, bez jakichkolwiek pytań rzuciłam hasło: "wyhaftuję Ci klucz!!! Taki wiesz... francuski ". Sama właścicielka nie miała nic do gadania i chociaż widziałam po jej minie, że raczej z pomysłu wyhaftowania klucza "francuskiego" nie jest zadowolona, dostałam zgodę na ozdobienie nowego nabytku ;)
Oczywiście ani mi się śniło haftować klucz francuski. W wyobraźni miałam już wzór  na znany większości z Was klucz Veronique Enginger. Tego niestety Beatce nie powiedziałam ;)
Praca nad hafcikiem przebiegała bardzo sprawnie. Po pierwszym wieczorze mój klucz składał się już z 2 kolorów (3 w sumie)...

 A następnego dnia doszedł kolor trzeci...
 Kokardka po jednej stronie...
 ... oraz kokardka po drugiej stronie plus kwiatki...
 Zrezygnowałam z haftowania malutkich elementów na około klucza, gdyż tworzyły zamykały one haft w kształcie koła, a moja docelowa ramka była kwadratowa.
Oto kilka zbliżeń po ukończeniu backstitchy...



 i klucz w całości jeszcze na tamborku...
 Użyłam do niego mulin DMC wg. rozpiski plus Len obrazkowy 32ct kolor: piaskowy antyczny.
Jak tylko haft został przeprasowany i naklejony na kartonik, pobiegłam do Beaty i zamontowałam go w okienko szafeczki...


Zdjęcia na leżąco, bo w pozycji stojącej w szybce odbijało się światło. Szafeczka w ten weekend zawiśnie na swoim miejscu ciesząc oko :)
Klucz ten zgłaszam do zabawy Small Sal 2016 zorganizowanej przez Heather z bloga Stitching Lotus
***
Od fuksji nie da się odejść. Niedługo kolejna odsłona ;)