Trafiła mi się absolwentka w "rodzinie" i na pamiątkę tego etapu w jej życiu powstał miś.
Miś Tatty Teddy...
Nad głową nazwa uczelni, co by dziewczę nie zapomniało gdzie się kształciło, a na dole lata, w których to nauka trwała...
Całościowo prezentuje się tak...
Bardzo proszę nie doszukiwać się zgodności w kłaczkach ze wzorem, bo jest to całkowicie moja inwencja twórcza. ;)
Miś zamieszkał w eleganckiej rameczce i w takiej formie został wręczony...
Uśmiech na twarzy obdarowanej to najlepsza zapłata :)
***
Anna Iwańska - bardzo dziękuję za słowa uznania :) Serce rośnie jak się takie komentarze czyta.
piegucha - odkąd odkryłam Tigera w Irlandii to jak tylko mam okazję być w większym mieście to zawsze tam wpadam. Jeszcze nigdy nie udało mi się stamtąd wyjść z pustymi rękoma. Uwielbiam.