U love me

niedziela, 14 lutego 2016

Walentynkowa wróżka

Przy dzisiejszym święcie jeden z moich haftów wpasował się w atmosferę. Oto lutowa wróżka - walentynkowa.
Serduszkowa opaska...
..i balonik w kształcie serduszka...
i moja wróżka jest gotowa by rozsiewać miłość dookoła.
Tym razem wybrałam kanwę w kolorze bieli. Za dużo tego różu by było ;)
Kanwa znowu 14tka i trzy nitki muliny DMC (!!!). Przyznam się szczerze, że odwykłam już od takich wielkich oczek na kanwie i tylu nitek muliny ;)
Wróżka trafiła, jak jej poprzedniczka, do białej ramki...
Powoli robi się komplet :)
Przy dzisiejszym święcie życzę Wam wiele miłości na co dzień <3
***
Małgorzata Zoltek -widziałam, widziałam ;)
bozenas - określenia "andrucik" nie znam, ale spotkałam się z określeniem "wafelek" więc może chodzi o to samo ;) Ogólnie mówiąc pinkeep to płaska zawieszka, której dwie części sklejasz, zszywasz a potem szew zakrywasz wstążką przyczepioną szpilkami. O wilki marudź. Jesteś moim kopniakiem motywacyjnym ;)






piątek, 12 lutego 2016

Joyful world - styczeń

Na blog The Snowflower Diaries trafiłam już bardzo bardzo dawno. Hafciarskie projekty, które tworzy autorka bloga i jej hafty zachwyciły mnie od pierwszego wejrzenia, więc kiedy w styczniu został ogłoszony Sal z haftami zaprojektowanymi właśnie przez nią nie potrafiłam się oprzeć i musiałam do niego przystąpić.
Projekt na styczeń to lisek dźwigający na plecach kruka...
Wyhaftowany przeze mnie jeszcze w styczniu ale dopiero teraz wykończony.
W projektach wprowadziłam niewielką zmianę. Zamiast nazw miesięcy każdy obrazek jest przypisany do innego "ważnego" słowa. I tak na styczeń wybrałam słowo PRZYJAŹŃ, bo któż inny Cię nie poniesie gdy zabolą Cię nóżki jak prawdziwy przyjaciel...
 Haft wyhaftowałam na lnie 28ct z moich zapasów (niestety nazwy nie znam) mulinami DMC wg rozpiski...
 Litery stylizowane na te z projektu...
 A całość wykończona w formie pinkeepa. Wstążka na obwódce pod kolor kruka w kolorze bardzo ciemnego brązu na zdjęciach wydaje się wręcz czarna...
 A tak to wszystko wygląda w całości na ścianie...
Kolejny haft z tej serii już wkrótce. Jest jeszcze piękniejszy od styczniowego ;)
***
Jarzębinowa - ja zawsze byłam przyzwoita ;)
bozenas - wilki robią się równolegle, niedługo pokaz 
Promyk - tak to czasami bywa że coś innego nagle w kolejkę wpada ;)
Katarzyna - wyscig wyścigiem ale wierzę że dam radę :)


środa, 10 lutego 2016

UFO-kowy rok - rozliczenie stycznia

Witam serdecznie tą wieczorową porą. Cały dzień gdzieś latałam i dopiero teraz mam chwilkę, żeby odsapnąć, więc czym prędzej do Was przybywam żeby rozliczyć styczniową walkę z UFO-kami.
Zapisując się do zabawy Kasi z bloga krzyżykowe szaleństwo postanowiłam brać się po kolei za moje nieskończone prace. Chciałabym na koniec każdego miesiąca mieć kolejnego UFO-ka z głowy. Niestety w lutym to będzie niemożliwe, gdyż czeka na mnie róża do wyszycia, ale biorąc pod uwagę że zgłoszonych UFO-ków jest osiem to jest szansa że je wszystkie ukończę w terminie.
Wracając do styczniowej walki na tamborku królowały kawy. Gdy pokazywałam je Wam ostatnim razem brakowało mi dwóch do skończenia...




Teraz te dwa miejsca zapełniły się dzięki kawie latte..
 i kawie mrożonej...
 ...i tym sposobem kawy można odhaczyć jako skończone...
 JUPIIII!!!!
A tak prezentują się w ramie...
 Musicie mi uwierzyć na słowo że są wsadzone równo. 3 cm od górnej i dolnej ramki. Nie mam pojęcia dlaczego na zdjęciach wychodzi jakby było krzywo ;(
Teraz kawy poczekają na herbatki i dopiero wtedy będzie pokaz w zwisie ścianowym ;)
***
Moje Drogie Tusalek jest częścią naszej rodziny, więc musi jeść dostawać ;)
Xymcia-dm  - Ty to chyba czytasz w moich myślach ;) Na błękicie rzeczywiście będą rozetki :D A co do konewki to ja Ci powiedziałam, aż tak zdolna jak ty nie jestem :P
Kate - u mnie nigdy nie jest za późno :) serdecznie zapraszam :)


poniedziałek, 8 lutego 2016

Tusal 2016 - luty

Dzisiaj na blogach zaroiło się od tusalowych słoiczków. Pędzę i ja do Was z moją odsłoną. W tym miesiącu słoiczkowi towarzyszą materiały na kolejny UFO-k. Ciekawe kto z Was zgadnie co będzie haftowało się w lutym.... :)
Co do ozdoby słoiczka to tylko dodałam mu etykietkę z nazwą ;)

sobota, 6 lutego 2016

Wyzwanie czytelnicze - 3660 stron.

Dawno, dawno temu kiedy jeszcze nie miałam pojęcia o krzyżykach moją wielką pasją było czytanie książek. Pamiętam jak w szkole podstawowej każdą przerwę spędzałam w bibliotece szkolnej. Książki wręcz połykałam, a moje karty czytelnika nie miały odpowiedniej ilości kratek na wpisywanie kolejnych pozycji, także zawsze było ich kilka pospinanych spinaczem ;)
Później w technikum w szkolnej bibliotece były tylko pozycje techniczne, więc zaatakowałam naszą osiedlową bibliotekę i tam buszowałam między regałami.
Czytałam fazami. Był etap kiedy wybierałam tylko pozycje z serii "życie po życiu", później zafascynował mnie okres drugiej wojny światowej, a w szczególności książki dotyczące obozów koncentracyjnych... Był też czas kiedy połykałam książki "z ukrytym dnem" do których zaliczam twórczość Paulo Coelho.
Zawsze znalazłam coś dla siebie.
Książki towarzyszyły mi także po przeprowadzce do Irlandii. I nie przeszkadzało mi że były to pozycje anglojęzyczne, nadal je połykałam.
Aż pewnego dnia przyszła nowa miłość. Haft krzyżykowy. To była miłość od pierwszego wejrzenia i niestety, ale książki poszły w odstawkę. Czytać i haftować jednocześnie się nie da. Ja nie umiem słuchać książek, ja z tych co muszą trzymać książkę w ręku, widzieć literki i czuć ten specyficzny zapach kartek.
Dlatego gdy Ania z bloga Moje życie pasją usłane zaproponowała wyzwanie czytelnicze "3660 stron" pomyślałam że to dobry pomysł. 10 stron dziennie to nie jest tak wiele, a może dzięki temu pogodzę swoje dwie miłości.
Zapraszam i Was w imieniu Ani do wspólnej zabawy, szczególnie tych którzy tak jak ja obniżyli swój poziom czytelniczy przez inne pasje ;)

wtorek, 2 lutego 2016

Kalendarz hafciarski - luty

Kasia z bloga krzyzykowe szaleństwo już swój haftowany luty pokazała, więc przyszedł czas i na mnie. Kolejny wzorek z kalendarza zaprojektowanego przez Igiełkę to poduszeczka na igły w kształcie pomidorka.
Tak jak poprzedni miesiąc u mnie wzorek wylądował na zawieszce...
Ten sam materiał, czyli błękitna aida 16ct, muliny DMC i Anchor plus koraliki na krawędziach...
Razem z tamborkiem tworzą niezły zestaw...
***
Wilki idą w stronę oka. Głosów nie liczyłam dokładnie, ale i tu i na fb wiekszość z Was była za okiem. ;)



sobota, 30 stycznia 2016

Wilki - tydzień 34

Poza wszystkimi "maleństwami" jakie w tym miesiącu udało mi się wyhaftować nadal stawiam krzyżyki w Sierściuchach. W tym tygodniu mam dla Was także zdjęcie całości, bo w końcu przesunęłam tamborek.
Dla przypomnienia tak się zakończył tydzień poprzedni...
 Podczas pierwszego posiedzenia kłaczki nad okiem przestały mi się układać ;) i postanowiłam przesunąć tamborek aby zająć się nosem...
 ... dzięki tej operacji - fotka całościowa dla Was...
 A później to już tylko nos...

 .... i nos....

 ... i nadal nos...

 I tak się zastanawiam, czy po tym nosie robić oko czy ucho.... A wy jak myślicie????Głosujcie a ja podliczę głosy i pójdę w wyznaczonym przez Was kierunku. ;)


Do styczniowej odsłony zabawy Choinka 2016 zgłosiła się kolejna zapalona hafciarka, a jest nią Lidia S. Lidia nie prowadzi bloga, ale jako że na podlinkowanie postów dałam blogerkom czas do końca miesiąca, to żeby było uczciwie taką samą regułę muszę zastosować i do osób które bloga nie prowadzą.
Oto piękny świąteczny obrus. W odsłonie "na płasko" ;) .....

 ... i na meblu...
Cudny, nieprawdaż?
I mamy jeszcze maleńką zawieszkę wykonaną przez Natalię...
Zawieszka powstała na resztkach lugany. Natalia ma w planach wykonać jeszcze trzy do kompletu.

Wszystkim Wam, którzy chcieliby jeszcze pokazać swoje prace w styczniowej odsłonie zabawy przypominam, że macie czas na podlinkowanie lub przesłanie mi zdjęć swoich prac do 31 stycznia do północy.
PS. Zdjęcia Lidii wstawiłam też w poście zabawowym, co by wszystko było w jednym miejscu ;)
***
bozenas - hmmmm.... trzeba coś pomyśleć ;)
Renata Pawlicka - jak zabraknie miejsca to weźmiemy drugie pudło ;)

czwartek, 28 stycznia 2016

Candy!!!

Zobaczcie jakie wspaniałości przygotowała Basia G. na swoim blogu Namalowane - inaczej
Oczywiście zapisałam się i ja.

Banerki do wszystkich zabaw w jakich próbuje szczęścia są w zakładce CANDY!!! CANDY!!!

Small Sal - styczeń

Jedną z zabaw na jakie się w tym roku zapisałam jest zabawa Small Sal 2016, którą prowadzi Heather z bloga Stitching Lotus.
 Zabawa trwa już któryś rok z rzędu i jak dotąd tylko się jej przyglądałam z boku. Polega ona na wyszyciu jakiś małych hafcików i prezentowaniu ich raz w miesiącu na blogu.
Postanowiłam w tej zabawie skupić się na haftach na kartki bożonarodzeniowe, co by w grudniu nie obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku. Wiem, wiem oszalałam na punkcie przygotowań do Świąt, ale myślę, że to szaleństwo będzie mi wybaczone ;)
Na pierwszy rzut poszedł zestaw, który dostałam w paczce mikołajkowej.
Dokonałam jednak pewnych zmian. Zestaw ten jest zestawem do haftu koralikowego. Zawierał kanwę w kolorze granatu i dwa rodzaje koralików - białe i przezroczyste.
Zrezygnowałam całkowicie z białych koralików i zarys kościółka wykonałam białą muliną oraz motyw gwiazdy zastąpiłam niebem pełnym maleńkich gwiazdeczek.... a może to śnieg....
 Przezroczyste koraliki pięknie się mienią co niestety nie jest do pokazania na zdjęciach...
 I co myślicie o takiej zmianie??? Chyba nie jest źle???
Kartka powędrowała oczywiście do świątecznego pudełka i tam sobie poczeka do grudnia...
To już ostatni hafcik o tej tematyce w tym miesiącu ;) Obiecuje, że następne dopiero w... lutym :)
***
Promyk - nie podoba Ci się tło???? 
Kasia P - też pozdrawiam ;)
Safrin - tak balowała że aż szampan jej się wylał zdziebko :)
Ola Zuch - wiedziałam od początku że nie dam rady z terminami, więc moje wróżki powstają w swoim tempie :)
Marta - ja też :)



środa, 27 stycznia 2016

Styczniowa wróżka

Ten post miał się ukazać wczoraj, ale niestety słoneczko zastrajkowało i cały dzień było szaro i nijako, więc sesja zdjęciowa nie miała najmniejszego sensu. Dzisiaj słoneczko ładnie świeci to i pokaz styczniowej wróżki mógł się doczekać realizacji.
Wiem, że niektóre z Was haftują je w ramach sal-u. Ja postanowiłam wyhaftować je bez udziału w zabawie, bo wiem że zawaliłabym terminy. Dlatego bez pośpiechu, dopiero pod koniec stycznia moja balująca wróżka jest gotowa...
 Haftuje je na różowej aidzie 14ct trzema nitkami muliny DMC wg. legeny...

 Reszta wróżek (nie wiem czy wszystkie będę haftować) będzie także na tym materiale haftowana, żeby całość stworzyła ładną serię do pokoju dziewczynki...
 Na oprawę wybrałam prostą białą ramkę...
Kolejna wróżka pewnie pojawi się pod koniec lutego ;)
***
Bardzo dziekuję za tak liczny udział w mojej zabawie. Do wszystkich z Was dotarłam i podziwiałam te cuda, które wyszły z pod Waszych łapek. Mam nadzieję, że zapał Was nie opuści w kolejnych miesiącach, gdyż dla osoby, która najwięcej razy zalinkuje swoje prace będzie nagroda :)