Zaczełam od ramki, która w herbatkach składa się z backstitch-y i gałązki z listkami. Dla przykładu hafcik Ani z bloga Przystanek Kłodzko 3
- przy okazji zapraszam do Ani serdecznie.
Usiadłam do niej jednego wieczoru i zrobiłam obramowanie na kilka herbatek i... poszłam spać. I stało się! Miałam sen! Zobaczyłam w nim herbatki i kawki już wyhaftowane, obramowane i powieszone na ścianie w kuchni. Tylko że moje herbatki nie miały ramki w listki. Miały taką samą ramkę składającą się z kwadracików jak kawy. Następnego dnia zapytałam organizatorki czy pozwoli by mój sen stał się jawą ;) i uzyskawszy pozwolenie, wyprułam to co zrobiłam poprzedniego wieczoru i powstała moja wyśniona ramka...
A że we śnie na ścianie wisiały kawy, a ja swoje pierwsze dałam w prezencie, to następnego dnia powstała ramka do pierwszej kawy...
i obie razem...
Po ramkach przyszła kolej na krzyżyki w środku. Najpierw herbatka....
i kawka...
No i najprzyjemniejsza część - dopełniające całości backstitche...
A tak prezentują się razem w różnych wariacjach...
I teraz poczekają do lutego na kolejne swoje koleżanki :)
A Wy czego się napijecie??? Czarnej herbaty czy kawy??? A może poczekacie na kolejne propozycje???
Tara.
***
Iskierka - tamborek o średnicy 25 cm (akurat łapie mi kanwie na obszarze całej strony wzoru) przytwierdzony do stojaka.
Promyk - jak skończę ;) to będzie wisiał w sypialni nad łóżkiem :)
Arabeska - ja tylko te kartki dokończyłam, nie robiłam ich od początku. Według moich wyliczeń kartka zajmuje mi 14 wieczorów.
Luna-malutka - na obrazie będzie to...
piegucha - dlatego zostały zamazane. PS. Nie chciałam zranić Twoich uczuć!Agata Lang - podaj namiary na wzór i może się znajdzie po znajomych w całości :)



