Tytuł lekko pokręcony, ale tak naprawdę pełen logki. Mój ostatni post miał miejsce 25 października. Obiecałam Wam w nim, że "jutro" pokaże Wam moje zakupki. To "jutro" było "przed przedwczoraj" a zakupki demonstruje "dzisiaj" :) I teraz wszystko jasne! Od dzisiaj też zamiast słowa "jutro" zaczynam używać słowo "wkrótce", co bym nie wyszła na niesłowną :). No ale dosyć gadania, przejdźmy do oglądania. Oto moje skarby zdobyte w sh i lidl-u.
Zestaw krawiecki z Lidl-a za jedyne 5€.
Zestaw nici z sh.
Te dwie szczególnie mnie ucieszyły. Srebna i złota - w sam raz do użycia przy pracach bożonarodzeniowych.
Ale ten zestaw sprawił, że mój ryjek się uśmiechnął niesamowicie. Zestaw farb do malowania na tkaninach plus mazak zmywalny :) Miałam zamiar zamówić sobie taki specjalny do zaznaczania na kanwie xxx a teraz już nie muszę :)
W tym duzym pudełku jest miesznina krawiecki przydasiów. Nie robiłam zbliżeń bo każda z Was wie jak wygląda suwak czy centymetr.
W kiosku natomiast czekały na mnie Cross Stitch Gold....
.... i Sztuka Szydełkowania
Kwadratami jestem w plecy. Na osiem mam tylko trzy, ale mam nadzieje, że po szale bożonarodzeniowym nadrobie zaległości.
Och gdyby doba miała 48h a Potwory spały 40.... Jak dobrze, że mam chociaż marzenia :)
Chciałam Wam także przedstawić naszego sierściucha. Jak do tej pory nie było okazji, a że asystował mi przy robieniu fotek do tego posta, więc i jemu kilka pstryknęłam. Jak widać flash za bardzo mu nie pasował. Oto Sharky:
Co do xxx to mój obrazek już za chwileczkę, już za momencik będzie miał ukończona strone siódmą, czyli 1/9 za mną, ale zdjęcia wkrótce ( nie"jutro";))
Tara
***
Szpinakożerco - mam takie samo zdanie na temat napisów żelem, dlatego mówię stanowcze "nie!" Od dzisiaj napisy drukowane, a jeśli odręczne to tylko długopisem.
Moje Małe Rekodzięło - oczy to ja mam do dupy, kret ze mnie niesamowity. Kolory kotka skradłam z Misia TT, więc za bardzo nie musiałam kombinować.
basiulula, Beato, Promyku, Jagno, bobinko - dziękuje za miłe słowa :)
Aniu, sylwusko - ja co do Halloween mam mieszane uczucia. Dla dzieciaków to super rozrywka. Te całe przebieranki i zbieranie słodyczy. Ale dla dorosłych to kolejny dzień, weekend, a nawet tydzień do napicia się. :( Ale co się dziwić jak wymyślili sobie 11 wolnych poniedziałków w roku i przesiadują wtedy w pubach... Ja tęsknie za wyprawami na groby, zapachem wypalanych zniczy, spacerami po zmroku na cmentarz spowity dymem i światełkami świec i za tą zadumą.... Niektóre święta są poprostu smutne...