U love me

czwartek, 15 czerwca 2017

Jeszcze trochę komunijnie

Witam Was gorąco w ten czwartkowy wieczór!!!
Jak już pisałam wcześniej w tym roku temat komunijny był mi o wiele bardziej bliższy niż w poprzednich latach. Poza tym, że do Pierwszej Komunii przystąpił mój Starszy Szkodnik, to zostałam poproszona o wyhaftowanie dwóch pamiątek z tej okazji.
Zamawiająca wybrała kolejny wzór z serii Veronique Enginger... kielich...
Jako, że jedna pamiatka miała być dla chłopczyka to wzór wyhaftowałam wg oryginalnej rozpiski - z białą wstążką. Druga z pamiątek miała być dla dziewczynki i tu pokusiłam się o zmianę w kolorze wstążki na brudny róż...
Obie zaramkowałam do identycznych białych, gładkich ramek...

... i w takiej oprawie poleciały w świat...
Jednak na tym nie koniec. Razem z Arthurem do Komunii przystępował jego polski kolega z klasy Kacper. Postanowiłam i dla niego stworzyć pamiątkę tego szczególnego dnia a, że z tej serii podobał mi się jeszcze kolejny gołąbkowy wzór to wybór był oczywisty...
Ramka ta sama co w dwóch pozostałych pamiątkach i prezencik gotowy...
Za dwa lata czeka mnie Komunia najmłodszego Szkodnika. Jeśli do tej pory nie znajdę wzoru, który poruszy moje serce to ten gołąbek będzie jeszcze raz w użyciu ;)
A Wam, która pamiątka najbardziej przypadła do gustu???
***
Bardzo się cieszę, że spodobał się Wam motylkowy notesik na lodówkę. Na pewno powstaną kolejne :)
Brodziszek - motylkowe wzory pochodzą z Chin. Trochę zalatują mi SODĄ ale głowy nie dam sobie urwać ;) Znalezione na pinterescie. 





wtorek, 13 czerwca 2017

Motylkowa wymianka cz.2

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie!
W poprzednim poście pokazywałam Wam prezenty jakie otrzymałam w ramach Motylkowej Wymianki zorganizowanej przez Judytę z bloga Haftowane opowieści , a dzisiaj przychodzę z zawartością paczki ode mnie, która poleciała na sąsiednią wyspę do Marii z bloga PrzystanMiryam.
Dla Marysi wykonałam dwie motylkowe prace.
Pierwsza to zakładka, aby czytanie książek było jeszcze większą przyjemnością...
 Hafcik wykonany dwoma nitkami muliny DMC na kanwie 18ct...
 Wzór został przeze mnie przycięty, tak żeby rozmiarami pasował do wielkości zakładki...
Druga praca, to notesik z karteczkami samoprzylepnymi w formie magnesu na lodówkę...
 Haft z tej samej serii również został dopasowany wielkością do potrzebnych mi rozmiarów...
 Całość przyklejona na tekturce falistej w kolorze motylka.
Jako, że jest to prototyp to Marysiu bądź tak miła i daj znać czy klejenie wytrzymuje codzienne użytkowanie. ;)
Cały motylkowy komplet prezentuje się tak..
... a do Marysi poleciał w towarzystwie przydasiów i innych dodatków...
zdjęcie dzięki uprzejmości Marysi
 Mam nadzieję, że te drobiazgi się przydadzą w twórczości :)



wtorek, 6 czerwca 2017

Motylkowa wymianka cz. 1

Witam Was serdecznie!
Na początku roku Judyta z bloga Haftowane opowieści zaproponowała wymiankę z motylem. Czasu na wykonanie było mnóstwo, gdyż paczki miały dolecieć do adresatów dopiero pod koniec maja.
Paczka pełna motylowych akcentów doleciała do mnie z drugiego końca... Irlandii od Małgosi z bloga Magiczny Świat Krzyzyków.
Po otwarciu koperty moim oczom ukazały się takie oto cuda...
... motylkowy czekoladownik z wkładką w środku...
 .... motylek - magnez
 wykorzystywany już na lodówce.
... Motylkowa kartka z życzeniami...
 oraz kwiatowo-motylkowe przydasie....
 ... i motylkowe lampeczki, które zdobią wieczorami moją sypialnie...
 Małgosiu jeszcze raz bardzo dziękuję za te wszystkie wspaniałości.Każda z nich zostanie należycie spożytkowana...
Dziekuję tez Judycie za zorganizowanie wymianki. Zabawy u Ciebie to sama przyjemność.
A w następnym poście pokażę Wam co motylkowego zmajstrowałam ja.
Pozdrawiam.
***
Bardzo sie cieszę że moja pamiatka komunijna przypadła Wam do gustu. Niedługo spodziewajcie się kolejnych w tym klimacie.
Malgorzata Zoltek - ja szaleństwo komunijne będę przechodzić za dwa lata jeszcze raz.

piątek, 2 czerwca 2017

Komunijnie

Maj to miesiąc komunii. To czas kiedy na blogach rękodzielniczych z każdej strony widać pamiątki czy prezenty robione właśnie na tą okazję.
Do tej pory ten temat mnie omijał, ale nie w tym roku. 20 maja Arthur przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej. Przygotowania do tej imprezy trwały długie miesiące i chociaż tutaj w Irlandii nie ma takiej presji jak w Polsce to i tak moja energia życiowa w pewnych momentach była na wyczerpaniu.
Znalazłam jednak chwilę, żeby z tej jakże ważnej okazji w życiu, wyhaftować Szkodnikowi pamiatkę.
Postawiłam na skromość i delikatność. Wybór padł na znany wzór autorstwa Veronique Enginger.
 Wyhaftowany na lnie (a może luganie - tego nie jestem w stanie określić bo opis gdzieś zaginął) w kolorze anyczna biel 28ct. zmieścił się w ramkę 10 na 15 cm.
Co prawda jest to wzór przeznaczony na kartkę, ale myślę, że w tej formie też jest równie efektowny.
Za sprawą bardzo zdolnych rąk lokalnej pani od wypieków gołąbek znalazł się też na komunijnym torcie i tak wspólnymi siłami stworzyłyśmy komunijny duet...
Uroczystość kościelna oraz obiad po niej udał się w 100%.
 Młody zadowolony...
...szczególnie z wymarzonego rowerowego prezentu.
Młodszy też wyglądał jak czlowiek...
Teraz nie pozostaje nam nic innego jak czekać na jego komunię.
***
Dziękuję Wam z całego serca za gorące przywitanie.
Elunia, Dorota - poproszę o adresy na email: fajnakasia79@gmail.com






wtorek, 30 maja 2017

Reaktywacja i podaj dalej

Witam serdecznie po dość długiej przerwie. Siły wróciły. Gorączka związana z szałem komunijnym już za mną, więc moje życie wraca do normalności a co za tym idzie i ja.
Bardzo Wam dziękuję za wszystkie życzenia wielkanocne jakie tutaj zostawiłyście oraz za zrozumienie w sprawie "wakacji blogowych"
Mam nadzieję, że pomimo przerwy jaka tutaj powstała nadal będziecie tutaj zaglądać.
Trochę tematów mi się nazbierało, tak więc najbliższe posty to będzie taka przeplatanka... to co było i to co teraz jest na tapecie.
Na pierwszy ogień paczuszka od Jagny z bloga Domowe zacisze Jagny. Paczuszka z zabawy podaj dalej przyszła do mnie już jakiś czas temu a w środku znalazłam same cuda.
Piękna czerwona serweta...
komplet zielonych serwetek...
w sam raz na Wielkanoc.
Urocza szydełkowa sówka...
oraz słodki obrazek...
A żeby tego było mało to bazy na kartki, ogrom kolorowych wstążeczek w cudne groszki, kordonek i herbatki...
Jagno jeszcze raz bardzo ale to bardzo Ci dziękuję za ten full wypas paczkę. Twoje twory szydełkowe i krzyżykowe cieszą moje oko a przydasie na pewno zostaną przeze mnie wykorzystane.

A teraz jak nakazują zasady zapraszam do zabawy dwie osoby. Miejsce pobytu nie ma znaczenia, paczuszki mogą lecieć w każdym kierunku. Dla dwóch pierwszych osób, które wykażą chęć wzięcia udziału w zabawie wykonam w przeciągu roku paczuszki niespodzianki, a te osoby po otrzymaniu prezentów ode mnie ogłoszą zabawę u siebie na blogu.

To co? Znajdzie się ktoś chętny???





 

piątek, 14 kwietnia 2017

Wesołego Alleluja

Dla wszystkich tych, którzy tu jeszcze zaglądają... Wesołego Alleluja!!!
Niech te święta Wielkiej Nocy będą pełne radości, nadziei i miłości.


wtorek, 14 marca 2017

Muszę odpocząć

Moje życie ostatnio pedzi jak szalone. Ledwo się budze a dzien chyli sie ku końcowi. Nie mam czasu nawet na odpoczynek. W dodatku pogoda nie rozpieszcza i każdego dnia popoludniami nie robilabym nic innego jak spala.
Dalej haftuje ale jakby wolniej, mniej... Tak wolno, ze nie ma czym się chwalić.
Dlatego postanowilam zrobić sobie przerwę od blogowania.
Nie zamykam tego miejsca. Byłoby mi żal tych chwil z Wami.
Będę tu wpadać...ale nie ustalam terminu.
Muszę zwolnić.

Ps. Mam do pokazania zalegla paczuszke z podaj dalej jaką otrzymalam juz jakiś czas temu. O tym będzie najbliższy post... Wkrótce.
Ps2. Wszelkie wymianki zostaną przeze mnie ukończone w terminie. To mogę obiecać.

środa, 22 lutego 2017

Kartki przez cały rok - luty

Luty ma się ku końcowi, więc najwyższy czas pokazać Wam moje kolejne karteczkowe tworki. Tym razem stworzone na zabawę u Ani.
W tym miesiącu miałyśmy do stworzenia karteczki według wytycznych Małgosi. Obowiązkowe były: kartka wielkanocna - zając z kurczakiem oraz okolicznościowa - serduszka. Dodatkowo mogłyśmy wykonać kartkę wielkanocną - zając z jajem i bożonarodzeniową - biała śnieżynka.

Ja skupiłam się na trzech pierwszych, gdyż w swoich zapasach przydasiowych nie udało mi  się znaleść ani jednej białej śnieżynki. Zapraszam, więc na pokaz :)
Karteczka numer 1. Zając z kurczakiem

Powiem tak... Nie jestem do końca z niej zadowolona. Grafika jaką znalazłam w sieci narzuciła pracy trochę styl vintage, który nie do końca jest moim stylem.
Wyszło jak wyszło i tak już zostanie ;)
Karteczka nr 2 - serduszka
... a właściwie trzy bliźniacze karteczki walentynkowe dla moich mężczyzn...
Serduszka filcowe znalezione w sklepie "wszystkoza". Od razu widziałam je na takich właśnie karteczkach.
Dodatkowo zaszalałam z trzecią wytyczną czyli czas na...
Karteczkę nr 3 - zając z jajem...
i tutaj zrobiłam karteczek sztuk dwie..


Zdecydowanie w moim stylu :)
Na koniec jeszcze zbiorcze zdjęcie...
i pozostaje mi czekać na kolejne wytyczne.
***
Bardzo dziękuję za komentarze pod karteczką pierniczkową. Dzięki Wam coraz bardziej mi się to karteczkowanie podoba :)





środa, 15 lutego 2017

Kartki BN 2017 - luty

Dzień dobry Kochani!
Jest pięknie. Termometr wskazuje 15 stopni na plusie a słoneczko dzielnie walczy z chmurami. Idzie wiosna!!! Nie ma to jak pozytywne wibracje wokół. Człowiekowi od razu więcej się chce :)
Pomimo tej wiosennej aury za oknem przychodzę do Was z kolejną karteczką na Boże Narodzenie, w końcu zabawa u Uli  trwa cały rok. Na luty Ula wymyśliła dla nas bardzo słodki temat... pierniki
A oto moja interpretacja tematu. Jak zwykle clean and simple, bo przecież inaczej nie potrafię ;)
 Pierniczki znalezione w necie, a napis od Iwy
Do tego wstążeczki, żeby nie było zbyt nudno i karteczka gotowa...
Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu jak i jej poprzedniczka :)
***
Bardzo dziękuję za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia. Choroba w końcu odpuściła :)


czwartek, 9 lutego 2017

Ufo-kowy rok - styczeń

Do tego posta zabieram się jak do jeża. Zresztą do wszystkiego ostatnio tak podchodzę. Choroba po dwóch tygodniach zaczyna odpuszczać, ale zostawiła po sobie niezłe spustoszenie. Nie mam siły na nić. Jedyne na co mam ochotę to odespać te nieprzespane, dzięki atakom kaszlu, noce. Już dawno nic mnie tak nie powaliło na łopatki.
Jedynym bodźcem do podjęcia jakichkolwiek ruchów na blogu jest zbliżający się koniec terminu podlinkowania postępów w naszych Ufo-kach w zabawie Kasi z bloga Krzyżykowe szaleństwo.
Pozwólcie, że nie będzie większego gadania. Umiejętność składania logicznych zdań także została zachwiana. Niech przekazem będą zdjęcia...
przed...
i po...

A teraz udam się na regenerację sił.
***
Bardzo dziękuję za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia.