Jak już pisałam wcześniej w tym roku temat komunijny był mi o wiele bardziej bliższy niż w poprzednich latach. Poza tym, że do Pierwszej Komunii przystąpił mój Starszy Szkodnik, to zostałam poproszona o wyhaftowanie dwóch pamiątek z tej okazji.
Zamawiająca wybrała kolejny wzór z serii Veronique Enginger... kielich...
Jako, że jedna pamiatka miała być dla chłopczyka to wzór wyhaftowałam wg oryginalnej rozpiski - z białą wstążką. Druga z pamiątek miała być dla dziewczynki i tu pokusiłam się o zmianę w kolorze wstążki na brudny róż...
Obie zaramkowałam do identycznych białych, gładkich ramek...
... i w takiej oprawie poleciały w świat...
Jednak na tym nie koniec. Razem z Arthurem do Komunii przystępował jego polski kolega z klasy Kacper. Postanowiłam i dla niego stworzyć pamiątkę tego szczególnego dnia a, że z tej serii podobał mi się jeszcze kolejny gołąbkowy wzór to wybór był oczywisty...
Ramka ta sama co w dwóch pozostałych pamiątkach i prezencik gotowy...
Za dwa lata czeka mnie Komunia najmłodszego Szkodnika. Jeśli do tej pory nie znajdę wzoru, który poruszy moje serce to ten gołąbek będzie jeszcze raz w użyciu ;)
A Wam, która pamiątka najbardziej przypadła do gustu???














































