U love me

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zycie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 grudnia 2017

Wesołych Świąt Wam życzymy...

....najwspanialszych, spędzonych w gronie najbliższych i przepełnionych miłością. 

Kasia z chłopakami :*

środa, 8 listopada 2017

Łapacz snów... czyli moja współpraca z Dusia

Pamiętacie zawieszki, które Dusia z bloga Syndrom Kury Domowej wykonała dla mnie w ramach prezentu urodzinowego??? Wyglądały one tak...
Jak tylko je ujrzałam wiedziałam, że przerobię je na łapacze snów... Po jednym do każdej sypialni.
Dzisiaj, więc zapraszam Was na pokaz pierwszego z nich. Dziewczęcego... Mojego...
Dla siebie wybrałam tą najmniejszą zawieszkę (górna prawa). Powód był oczywisty - łapacze chłopaków muszą być niemal identyczne inaczej będzie wojna ;)
Sam szydełkowy wzór ozdobiłam lawendowymi koralikami...
A u dołu obręczy dorzuciłam koronki, wstążki i szare i białe piórka...
Całość prezentuje się tak...
Docelowo będzie wisiał na ścianie nad łóżkiem (na zdjęciu poniżej widać przymiarkę) jednak muszę jeszcze poprzestawiać resztę ścianowych ozdób....
Ja jestem zachwycona. Mam nadzieję, że Dusia nie uzna tej metamorfozy za zbezczeszczenie jej dzieła... :o
A Wam jak się podoba???
***
Las chodził za mną dobrych kilka miesięcy. Cieszę się, że go w końcu zaczęłam. Następna odsłona już wkrótce.

W poprzednim poście został napisany 11 111 komentarz. Marta -to Ty jesteś tą szczęściarą. Gratulacje. :) poproszę o adres na fajnakasia79@gmail.com




piątek, 2 czerwca 2017

Komunijnie

Maj to miesiąc komunii. To czas kiedy na blogach rękodzielniczych z każdej strony widać pamiątki czy prezenty robione właśnie na tą okazję.
Do tej pory ten temat mnie omijał, ale nie w tym roku. 20 maja Arthur przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej. Przygotowania do tej imprezy trwały długie miesiące i chociaż tutaj w Irlandii nie ma takiej presji jak w Polsce to i tak moja energia życiowa w pewnych momentach była na wyczerpaniu.
Znalazłam jednak chwilę, żeby z tej jakże ważnej okazji w życiu, wyhaftować Szkodnikowi pamiatkę.
Postawiłam na skromość i delikatność. Wybór padł na znany wzór autorstwa Veronique Enginger.
 Wyhaftowany na lnie (a może luganie - tego nie jestem w stanie określić bo opis gdzieś zaginął) w kolorze anyczna biel 28ct. zmieścił się w ramkę 10 na 15 cm.
Co prawda jest to wzór przeznaczony na kartkę, ale myślę, że w tej formie też jest równie efektowny.
Za sprawą bardzo zdolnych rąk lokalnej pani od wypieków gołąbek znalazł się też na komunijnym torcie i tak wspólnymi siłami stworzyłyśmy komunijny duet...
Uroczystość kościelna oraz obiad po niej udał się w 100%.
 Młody zadowolony...
...szczególnie z wymarzonego rowerowego prezentu.
Młodszy też wyglądał jak czlowiek...
Teraz nie pozostaje nam nic innego jak czekać na jego komunię.
***
Dziękuję Wam z całego serca za gorące przywitanie.
Elunia, Dorota - poproszę o adresy na email: fajnakasia79@gmail.com






wtorek, 14 marca 2017

Muszę odpocząć

Moje życie ostatnio pedzi jak szalone. Ledwo się budze a dzien chyli sie ku końcowi. Nie mam czasu nawet na odpoczynek. W dodatku pogoda nie rozpieszcza i każdego dnia popoludniami nie robilabym nic innego jak spala.
Dalej haftuje ale jakby wolniej, mniej... Tak wolno, ze nie ma czym się chwalić.
Dlatego postanowilam zrobić sobie przerwę od blogowania.
Nie zamykam tego miejsca. Byłoby mi żal tych chwil z Wami.
Będę tu wpadać...ale nie ustalam terminu.
Muszę zwolnić.

Ps. Mam do pokazania zalegla paczuszke z podaj dalej jaką otrzymalam juz jakiś czas temu. O tym będzie najbliższy post... Wkrótce.
Ps2. Wszelkie wymianki zostaną przeze mnie ukończone w terminie. To mogę obiecać.

niedziela, 1 stycznia 2017

Podziękowania i życzenia

Witam Was serdecznie w ten pierwszy wieczór nowego roku. Przed nami kolejne 365 dni... kolejne puste kartki w kalendarzu, które aż proszą się o zaplanowanie.
Z planami na ten rok przyjdę do Was jednak innym razem. Dzisiaj jeszcze zaległości, które powstały z powodu nieprzewidzianej wizyty w szpitalu z Potworem, starszym. Wiadomo dziecię cierpi to matka cierpi po stokroć, a gdy adrenalina opadnie, gdy przypuszczenia lekarzy (dzięki Bogu) się nie sprawdzają to po takim maratonie potrzeba czasu aby dojść do siebie.
Mi to zajęło dwa dni, dlatego dopiero teraz, z czystym umysłem, przychodzę tu aby podziękować za karteczki, które przyszły od moich blogowych i facebookowych koleżanek.
Świadomość tego, że jest w świecie ktoś, kto pomimo, tego że znamy się tylko z internetu, poświęcił swój czas, żeby stworzyć coś specjalnie dla mnie jest megapozytywna. Pragnę, więc podziękować...
... Eli - za prześliczną karteczkę z gwiazdką wykonaną muliną metalizowaną...
 Małgosi - za skrapkową skarpetę...
 Kasi, z którą znamy się z fb - za przepiękną bombkę...
 i Hani - za Ciasteczkowego...

Dziewczyny z całego serca dziękuję za pamięć i przepraszam, że czynię to dopiero teraz.

A Wam moi drodzy Czytelnicy chciałabym z tym Nowym Rokiem życzyć samych wspaniałości w życiu. Niech każde Wasze marzenie, czy to duże czy te malutkie, się spełni. Niech problemy Was omijają, a jeśli jednak staną na Waszej drodze, to niech będą do rozwiązania od razu. No i uśmiechu na co dzień, bo z nim łatwiej przeżyć każdy dzień :*
***
Agata Baran - zawieszki z przyborami do szycia to wzór zaprojektowany przez Monikę - odsyłam Cię więc do jej sklepu, a co do śnieżynki to daj mi znać czy Ty lub Twoja koleżanka jesteście  na fb to wyślę Wam link do grupy gdzie ją wyszywamy

sobota, 17 września 2016

Po urodzinowo

Witam Was serdecznie!
Od moich urodzin minęły już dwa tygodnie a ja niestety nie znalazłam czasu, żeby pochwalić się prezentami, które do mnie dotarły od blogowych i fb koleżanek "po fachu". Jakoś nie potrafię się ogarnąć w tej szkolnej sytuacji. W dodatku pogoda za oknem oszalała i do Irlandii na nowo wróciło lato, co już w ogóle rozleniwia totalnie.
Naprawiam jednak swój błąd i czym prędzej spieszę z pokazem cudów jakie przez cały tydzień mój listonosz dzielnie znosił mi do domu.
Paczuszka od Agnieszki...

 ...a w karteczce znalazłam dwa scrapkowe motylki...
 Paczuszka od Katarzyny...

Paczuszka  od Hani...

Paczuszka od Judyty
Paczuszka od Sylwii ...
i paczuszka od Renaty...

W tym miejscu chciałabym jeszcze raz Wam gorąco podziękować. Nie ma nic wspanialszego jak świadomość, że są osoby, które o Tobie pomyślały i przesłały pozytywne myśli <3


wtorek, 6 września 2016

Metryczka do wymianek

Już od dawna przymierzałam się do wzięcia udziału w zabawie zorganizowanej przez hubka38 ale zawsze coś stawało mi na drodze. A to brak czasu, aby zajrzeć na blog, to znów spiętrzenie się  innych tematów, które wymagały publikacji.
Na szczęście dla mnie (piszę to jako mama Potworów w wieku szkolnym) wakacje dobiegły końca i moje życie wróciło do normalności. Znów mam swoje długie jesienno-zimowe wieczory tylko dla siebie, a co za tym idzie więcej czasu na krzyżyki i na pisanie o nich.
Oto moja metryczka do wymianek
1. Nick/imię
Katarzyna G/ Kasia
2. Co najchętniej przygarnęłabyś? Jakie techniki podziwiasz?
Podziwiam wszystkie techniki rękodzielnicze. Zwłaszcza te, którymi ja się nie zajmuję, a więc szycie, decoupage, koralikowa biżuteria czy scrapbookowe cuda itp.
3. Jakie techniki wykorzystujesz w swoich pracach?W czym jesteś najlepsza? 
Moją domeną jest haft krzyżykowy. To jest to co Tygryski lubią najbardziej. Od czasu do czasu coś wyszydełkuje, ale nie są to jakieś mega projekty.
4. Trzy ulubione kolory to…..
Pastele, biel, czerń i wszelkie odcienie szarości. Ogólnie każdy kolor u mnie przejdzie jeśli jest stonowany.
5. Kolory, których nie noszę/nie lubię to…….
Nie trawię wszystkich odcieni "oczojebnych". 
6. Czy lubisz dostawać przydasie? Jeśli tak, to jakie? 
Co za pytanie!!! Oczywiście, że uwielbiam. Wszelkie muliny (zwłaszcza DMC, gdyż staram się uzbierać całą paletę), materiały do haftu (im drobniejsze tym lepsze, moja ulubiona to kanwa 18ct) oraz wszelkie inne przydasie związane z haftowaniem.
7. Czy nosisz biżuterię? Jeśli tak, jaką?
Na co dzień noszę wkręty w uszach i srebrny łańcuszek na szyi. Niestety ze względu na alergię mogę nosić tylko srebro lub złoto, z czego tego drugiego nie lubię.Przejdzie jeszcze stal chirurgiczna ;)
8. Czy masz jakiś ulubiony motyw, który przewija się np. w Twoim mieszkaniu, ubiorach?
Prostota. Nie wiem czy to jest motyw, ale staram się otaczać prostymi w formie przedmiotami.
9. Kawa czy herbata(jeśli tak, co lubisz a czego nie)
Kawa - tylko rozpuszczalna z mlekiem, herbata - wszelkie rodzaje, no i oczywiście czekolada na gorąco z nutą czereśni, maliny czy wiśni.
10. Ze słodyczy to ja najbardziej…..
Słodycze z wymianek najczęściej lądują w brzuchach Potworów, a oni są mało wybredni w tym temacie.
11. Czy ucieszyłaby Cię książka w paczce wymiankowej? Jeśli tak, jaki gatunek?
Jak najbardziej. Ze względu na to, że mieszkam za granicą, mam bardzo ograniczony dostęp do polskiej literatury. Co do gatunku łykam każdy - wszystko zależy od tego na co akurat mam ochotę.
12. Czy ucieszyłby Cię kosmetyk? Jeśli tak, to jaki?
Ogólnie się nie maluję, zazwyczaj tylko na szczególne okazji i to tak w stopniu minimalistycznym. Natomiast wszelkie kosmetyki z serii "czyszczących", maseczki (na włosy, twarz czy ciało) czy kremy są mile widziane.
13. Chciałam jeszcze dodać....
Po pierwsze: Wszystkie przedmioty ręcznie robione, które znajduję w paczkach wymiankowych, mają dla mnie szczególną wartość, gdyż wiem, że wielkie serca były w nie włożone. Obiecuję się nimi troskliwie zaopiekować.
A po drugie: Bardzo dziękuję Ewie za zorganizowanie tej zabawy i gratuluję pomysłu.
14. Urodziny mam 1 września a imieniny 25 listopada

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Jesienne porządki

Koniec wakacji już jutro (chłopaki już w środę do szkoły). Postanowiłam więc zrobić małe porządki na blogu, a także dać mu nowe ubranko. Jeszcze muszę uporządkować tu i tam, ale ogólny wygląd już jest gotowy.
I jak? Podoba Wam się u mnie?



<a href="http://www.bloglovin.com/blog/14776171/?claim=3x5ds7hn6dr">Follow my blog with Bloglovin</a>

środa, 24 sierpnia 2016

Choinka 2016 - sierpień

Hej, hej... Zanim przejdę do pokazu światecznych wzorków, muszę się Wam czymś pochwalić. Piszę do Was z mojego nowego punktu dowodzenia!! Tak, tak... meble zostały zakupione. Potwory mają swoje pokoje, a ja mam malutki kącik w swojej sypialni....
Pomimo bólu wszystkich mięśni i ogromnego zmęczenia (sierpniowe tygodnie to był harcore) - jestem szczęśliwa, że udało mi się zrealizować kolejne marzenie. Relację z tego jak teraz mieszkamy zdam później, gdyż zostały jeszcze drobnostki do poukładania, a teraz wracam do tematu dnia czyli hafciku na Choinkę2016.
Proszę Państwa oto pingwinek...
Pochodzi z tej samej kolekcji co dwa poprzednie hafty....
W towarzystwie z kumplami wygląda tak...
Wszyscy trzej oczekują na magię świąt ;)
A ja teraz oczekuję na Wasze prace. Mam nadzieję, że pomimo wakacyjnego lenistwa znalazłyście czas na wykonanie bożonarodzeniowych drobiazgów.
Dziewczyny bez blogów mnie nie zawiodły.
Kasia P. wykonała świateczną zakladkę w choinki, która będzie świetnie umilać czas zimowej lektury.
Na zdjęciu wraz z karteczką, którą Kasia wykonała już jakiś czas temu....
 Natomiast Ania postawiła na bałwanka, który wylądował na karteczce...
Teraz czas na Was...






poniedziałek, 18 lipca 2016

Nieczynne! Remont!

Kto mnie podgląda na fb czy instagramie już wie, że od piatku popołudnia zamieniłam igłę i nitkę na wałek i farby. Dzielnie realizuje swój plan odnowienia pokoi w moim domu i chodź sił coraz mniej mam nadzieję, że dotrwam do ostatniego skrawka ściany.
Na razie rozprawiłam się z trzema sypialniami.
Przyszłą Tosia...
 moją...
 i obecną chłopaków, a przyszłą Arthura...
Zrobiłam też 1/4 przedpokoju, w którym wprowadzam największe zmiany bo góra ścian zmienia kolor z magnolii na biel... Niestety trzeba malować na dwa razy :(
(zdjęcie "po" po pierwszej warstwie)
Tak, tak... Dzieci rosną... Chcą mieć swoje własne przestrzenie, więc matka chciał nie chciał musiała się wyeksmitować z pracowni ;)
Pełną relację przed i po zaprezentuje gdzieś pod koniec sierpnia, gdyż w planach jest jeszcze wycieczka do Ikei i nowe meble to tu to tam...
Nie wiem kiedy wrócę do igły. Na razie po całym dniu machania wałkiem i pędzlem na przemian plus chodzeniem do pracy mam tylko ochotę zalec w łóżku.
Na bank pojawi się post choinkowy. Dzięki Bogu coś mnie tknęło i wyhaftowałam hafcik przed tym całym szaleństwem ;)
Trzymajcie kciuki co bym dotrwała do końca ;)

wtorek, 31 maja 2016

Chwile oddechu....

Moje życie pędzi jak szalone odkąd dostałam pracę. Każdy dzień to walka o każdą minutę. Jeszcze nie do końca stworzyłam naszą nową rutynę. Nawet na krzyżyki czas się skurczył niemiłosiernie. Jednak w tym szalonym tempie są chwile oddechu, a wszystko to za sprawą paczuszek, które ostatnio dostarczył mi mój listonosz.
Pierwsza paczka to prezent ode mnie samej. Poszalałam i prosto z Chin przyjechał do mnie zestaw do wyszycia takiego oto obrazu...
Afremov... Kiedy się za niego zabiorę... Pojęcia nie mam, ale na całe moje szczęście mulina nie ma daty ważności ;)
Zaraz za zestawem odebrałam przesyłkę od Iwy z iwusiowo - nagroda wyróżnienie za haftowane zakładki w zabawie Sal dla Moli Książkowych...
A w paczuszce moja ukochana kanwa 18ct, mega wielkie mulinki i zestaw wstążeczek w radosnych kolorach...
Nic tylko mieć czas i szaleć ;)
W tym tygodniu, natomiast odebrałam nagrodę w candy od Eli z bloga elcja - to i owo.
Perełki i bazy do kartek, mulinka i pianka brokatowa, którą tak podziwiałam u Was na blogach oraz wzór na tulipana ...
 plus.... przepiękną szarą chustę, która gdyby nie to, że u nas lato w pełni od razu byłaby w użyciu...
 Dziewczyny bardzo, ale to bardzo Wam dziękuję za te super prezenty. Każdy ich element jest w 100% trafiony i obiecuję, że jak tylko moje życie wróci do normy to coś z nich wyczaruje. Duża buźka dla Was za te chwile wytchnienia w biegu dnia codziennego..

***
Bardzo dziękuję również za wszelkie komplementy w stronę karteczek rozetkowych. Nic tak nie cieszy jak pochwały z ust tak zdolnych kobitek. 





piątek, 20 maja 2016

Niezapomniana sesja

Dzisiaj nie mam dla Was żadnych haftów. Dzisiaj przychodzę, żeby się z Wami podzielić wspaniałą sesją fotograficzną jaką na początku lutego sobie z Potworami strzeliliśmy. Powiem szczerze, że ogromnie się denerwowałam, bo przecież ani ja ani Potwory do modeli nie należymy. Jednak to co otrzymałam po 40 minutowym spacerze po pobliskim parku przeszło moje najśmielsze oczekiwania...



 To poniżej jest moje ulubione :)




Nawet Mama jako tako wyszła ;)
Autorką zdjęć jest przesympatyczna i pełna ciepła kobieta z pasją - Magdalena Wołk.