U love me

poniedziałek, 18 lipca 2016

Nieczynne! Remont!

Kto mnie podgląda na fb czy instagramie już wie, że od piatku popołudnia zamieniłam igłę i nitkę na wałek i farby. Dzielnie realizuje swój plan odnowienia pokoi w moim domu i chodź sił coraz mniej mam nadzieję, że dotrwam do ostatniego skrawka ściany.
Na razie rozprawiłam się z trzema sypialniami.
Przyszłą Tosia...
 moją...
 i obecną chłopaków, a przyszłą Arthura...
Zrobiłam też 1/4 przedpokoju, w którym wprowadzam największe zmiany bo góra ścian zmienia kolor z magnolii na biel... Niestety trzeba malować na dwa razy :(
(zdjęcie "po" po pierwszej warstwie)
Tak, tak... Dzieci rosną... Chcą mieć swoje własne przestrzenie, więc matka chciał nie chciał musiała się wyeksmitować z pracowni ;)
Pełną relację przed i po zaprezentuje gdzieś pod koniec sierpnia, gdyż w planach jest jeszcze wycieczka do Ikei i nowe meble to tu to tam...
Nie wiem kiedy wrócę do igły. Na razie po całym dniu machania wałkiem i pędzlem na przemian plus chodzeniem do pracy mam tylko ochotę zalec w łóżku.
Na bank pojawi się post choinkowy. Dzięki Bogu coś mnie tknęło i wyhaftowałam hafcik przed tym całym szaleństwem ;)
Trzymajcie kciuki co bym dotrwała do końca ;)

10 komentarzy:

  1. Brawo, Kasiu!
    Po prostu Kobieta-orkiestra: pracujesz, haftujesz, malujesz...
    Podziwiam i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie miałam pisać: a choinkowy?! Ale remont idzie ci świetnie, oby tak dalej.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Proszę jednym słowem Matka - człowiek orkiestra ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale Matka, jaki będziesz miała jesienią komfort! Będziesz sobie zerkać na te pięknie pomalowane ściany i jaka satysfakcja!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię takie remontowe prace także czekam z ciekawością na efekt "po" :).

    Oczywiście trzymam kciuki :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też przeżyłam remoncik - wytapetowaliśmy i umeblowaliśmy mojej mamie na nowo pokój ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. No to trzymam kciuki za to, by remont się udał i czekam na efekty tego zamieszania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam kciuki i jestem ciekawa ostatecznych efektów. Mnie czeka remoncik i jestem przerażona.
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)