U love me

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sal. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 stycznia 2014

Wracam do żywych, czyli SAL Na Kołach

Powoli wracam do żywych. Dzisiaj wzięłam ostatni antybiotyk. Ciekawe jak długo będę zdrowa??? Ostatnio udało mi się aż tydzień! Niestety w czasie choroby straciłam gdzieś turbo igiełkę :(
Przez tydzień sen w nocy był zakłócany atakami suchego kaszlu, więc w ciągu dnia byłam nie do życia. Drzemałam jak tylko mogłam żeby zregenerować siły. Dlaczego do jasnej cholery - ja się pytam - jak człowiek choruje to świat się nie zatrzyma??? Dlaczego nadal dzień płynie za dniem, trzeba zaprowadzać dzieciaki do szkoły, przyprowadzać ich do domu, robić z nimi lekcję??? Zakupy, pranie, sprzątanie... nadal trzeba to robić! Nie ma sprawiedliwości na tym świecie :/ Nawet nie jesteście sobie w stanie wyobrazić jak po tym tygodniu lewitowania wygląda mój dom. Masakra. I w dodatku wpadłam w jakieś zakrzywienie czasoprzestrzeni, bo co posprzątam to za chwilę znowu syf. Jak w filmie 150 pierwszych randek. Pamiętacie?
Ale nie o tym chciałam pisać. Dzisiaj pokażę Wam moje kwadraciki, które zrobiłam w zabawie SAL Na Kołach.Jeszcze przed świętami zrobiłam dwa kwadraciki. Inspirację wzięłam z bajki Garbi, którą swego czasu Arthur często oglądał. Najpierw powstał garbusek zielony...
 Zaraz za nim padło na niebieskości...
Plan był taki żeby zrobić kolorowych garbusków ile się da, ale...
 ... u innych Uczestniczek zabawy zaczęły się pojawiać ich kwadraciki i stwierdziłam, że z tymi garbuskami dałam trochę... ciała. No bo one takie... skromne, jednokolorowe...
Dlatego w ramach poprawy poszperałam w internecie i znalazłam takie cudo....
Tutaj same kontury, ale po pokolorowaniu powstał szalony motorek...
Z bardzo wyraźnym wytrzeszczem i wyszczerzem...
Niewiarygodne jest to że taki prosty hafcik zajął mi dwa tygodnie!!!! (wspominałam już że gdzieś mi się zapodziała turbo igiełka??? Uczciwego znalazcę bardzo proszę o zwrot :))
A tak prezentuje się mój Wytrzeszczony Wyszczerz w towarzystwie nieszczęsnych garbusków...
Postanowiłam, mimo wszystko, że wszystkie trzy kwadraciki polecą do Chagi. Niech ona decyduje czy garbuski mają szansę. A może jednak mają??? Bo jeśli tak to mogę ich jeszcze dorobić. :) W końcu jeszcze mam trochę czasu.
Lecę teraz do Was.
Tara.
***
Bardzo dziękuję za słowa uznania w moich kartkowych zmaganiach. Trochę ich w tym roku powysyłam, więc liczę na Waszą krytykę i pomoc w poszukiwaniu własnego karteczkowego JA
Dusiu - kartki z haftem są bardzo pracochłonne, a te robiłam pomiędzy jednym a drugim atakiem kaszlu. Ale powiem Ci w tajemnicy że marzą mi się kartki z wykorzystaniem haftu, ale nie krzyzykowego :) Niestety do realizacji tego marzenia muszę trochę potrenować :) 
Aga Jarzębinowa - czy My się ostatnio nie spotkałyśmy w jednej z grup na FB????