U love me

piątek, 22 listopada 2013

Lost in You - tydzień 10

Na początku mojej pracy z kolosem miałam zamiar zapisywać ile czasu mu poświęcam.... Plany te były realizowane przez pierwszych kilka dni. Potem mi się zapomniało zapisać... I tak to się skończyło.
Do tej pory pokazywałam Wam postęp tygodniowy, ale nie zawsze tydzień kalendarzowy to było rzeczywiście 7 wieczorów. Dlatego od tego posta postanowiłam zmienić formę relacji z postępów na bardziej bliską prawdy. Ma to też pomóc mi w określeniu ile tak naprawdę czasu poświęciłam na zrobienie tego obrazu :) Od dzisiaj kolejne wiadomości "z frontu" będą się ukazywać po równo siedmiu wieczorach pracy.
I tak:
 13. listopada....
16. listopada...
 17. listopada....
 18. listopada - tu już pojawia się kosmyk włosa...
 19. listopada
 20. listopada
 21. listopada - zaczyna się wyłaniać wzorek na sukience...
I jak Wam się podoba taka forma sprawozdania???
Dla lepszej wizualizacji postępów...
BYŁO....
JEST....
Fajnie no nie??? Powiem Wam, że im głębiej zapuszaczam się w ten obrazek tym bardzej mi się podoba :D Szkoda, że muszę chodzić spać ;)
Tara
***
Witam kolejnych Obserwatorów :) Dziękuję za wszystkie +1. 
Trochę burzliwa rozmowa wywiązała się pod poprzednim postem... Nie będę do tego wracać, bo i tak już lepiej nie wytłumaczę o co mi chodziło ;) To jest właśnie minus słowa pisanego... Jedno zdanie może być odczytane na wiele sposobów  :)  Nieważne. Dobrze że nikt się nie gniewa , ja się nie gniewam - ogólnie jest PEACE na WORLD-zie  :)
Zosia Samosia - dziękuję za piękne słowa
Iskierka - nie jestem zorganizowana, chociaż bardzo bym chciała.  
Teresa Bejgrowicz - jak tam analiza???
Promyk, piegucha - w sprawie wiadomo jakiej patrzyć wyżej :) 
piegucha - ja po prostu nie mam aż tak rozbudowanego czasu zawodowego jak np. Ty :)
lisek_1986 - kartonik to nic innego jak kartka z bloku technicznego przyozdobiona moim nowym dziurkaczem, który udało mi się dorwać na ebay-u za .......(uwaga!!!!) 1 funta :) + przesyłka 
Ilona Szczęsna - to ja u Ciebie też nie będę się powtarzać :P
Blue-Anna - cieszę się że mnie zrozumiałaś :) A co do "najgorszego" jaśka to mam nadzieję że obydwa będą tak samo "najgorsze" ;) bo będzie kolejna wojna :)
 

25 komentarzy:

  1. Postępy widać - relacja zdjęciowa jest najlepszym tego dowodem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny pomysł na prezentację :D o wiele lepiej tak widać ile Ci się udało każdego dnia :)
    ja już nie mogę doczekać się całości, bo to naprawdę niesamowite wyzwanie

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka forma prezentacji postępów jest bardzo obrazowa ale i pracochłonna z racji konieczności codziennego focenia postępów. Wielki szacunek za chęci i pracowitość. A sam obraz wygląda na pracochłonny. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam :) z ciekawością będę podziwiać postępy, nie jestem na bieżąco z Twoim obrazem i z tym większą ciekawością będę go obserwować pozdrawiam Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli o mnie chodzi, to ten sposób ukazywania postępów jest SUPER :) fajnie widać postępy z każdego dnia :) PIĘKNIE, zresztą wiesz, że jestem Twoja wielka fanką :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Widać, że pracujesz ciężko:) i , że to kochasz:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Niezłe tempo, daj mi Boże takie. Wizualizacja bardzo skutecznie pokazuje jak przybywa pracy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie zaprezentowałaś postępy swojej pracy przy tym pięknym kolosie. Podziwiam Twoje pokłady cierpliwości do haftowania tych szarości:) Ups, zrymowało mi się:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawy pomysł na prezentacje postepów w swojej pracy :) zapraszam do mnie na candy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odnośnie dyskusji i całej sprawy: rozumiem, od początku rozumiałam Twoje słowa. Też tak mówię: póki tworzę coś ze schematu, rozpisanego wzoru postępowania to żaden to talent i żadne wielkie rzeczy. Dlatego choć umiem to czy tamto nie przestanę nigdy podziwiać tych artystek, które swoją pracę od początku projektują samodzielnie.
    Ale ktoś mi powiedział kiedyś, że to jest po prostu skromność, że się swoich prac nie wywyższa... ;)

    A hafcik rośnie w zadziwiającym dla mnie tempie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasiu, mój mail w sprawie wzorków: bajka.blog@gmail.com :)
    Będę bardzo wdzięczna, bo słodkie te misie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. z tej perspektywy to jest tam coś co wygląda jak oko...pracuj,pracuj

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie widać postępy!!! Och gdyby nie ten sen ile więcej można by było zrobić :))

    OdpowiedzUsuń
  14. super :) jestem pod wrażeniem Twojego tempa pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestes zorganzowana bardzej niż ci się wydaje. Co do kolosa - pamiętam jak walczylam z moimi Irysami, choć przecież to ne to samo. Prezentacja świetna - oby tak dalej. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mi się podoba taka foto relacja. Takie postępy motywują do pracy. Pięknie idziesz do przodu :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Podziwiam takie duże prace... cierpliwość... powstaje wspaniałe cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widać jak obrazek pnie się do góry i ukazuje swoje piękno;)
    Jestem bardzo ciekawa ile godzin zajmie Ci stworzenie całości.
    Kasiu muszę Ci powiedzieć,że byłam dzisiaj w Dublinie i kupiłam igły,małą kanwę i mulinę. Niestety z muliną strzeliłam lekkiego babola,no ale do nauki może jakoś ujdzie.A miałam poczekać do nowego roku;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hihihihihi... ja tez żałuje, że muszę tyle godzin poświęcać na spanie ;) Pomyśl ile to by było godzin tygodniowo, a rocznie... ho ho! Sposób prezentacji trafiony w dziesiątkę!
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  20. Prezentacja z frontu robót czytelna i zapisana z datownikiem SUPER. Kolos będzie niezłym dziełem ;) analiza twojego snu - odpuszczam ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny pomysł z tą fotorelacją, widać gołym okiem, ile przybyło :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne postępy i super prezentacja! podoba mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Idziesz pięknie z tym obrazkiem. Już nie mogę się doczekać środka obrazu. Te ramki są gigantyczne chyba by mnie zniechęciły.Bardzo dobry sposób dokumentacji wybrałaś. Pozdrawiam i życzę dalszej owocnej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  24. Twoje tempo jest porażające i przerażające!!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)