U love me

sobota, 8 czerwca 2013

Tusal 2013 - odsłona 6 i walka z czasem

 Wiem wiem. Powiecie, że znowu się spóźniłam, ale tu Was mam! U mnie jest nadal 8 czerwca :) Oto mój tusalowy słoiczek na tle obecnej pracy, do której odnosi się druga część tytułu tego posta...
Do wczoraj robiłam jeszcze Rekolekcje Kwiatowe. Skończyłam kolejną, czwartą, stronę...
.... ale niestety znowu poszly w kąt na jakiś czas, bo zostałam popchnięta do stworzenia trzech obrazków dla Pań nauczycielek w Arthura przedszkolu. Szczerze mówiąc nie miałam zamiaru robić żadnych haftów - bombonierka, karteczka i wystarczy - ale zostało mi uświadomione, że po pierwsze: miło im będzie dostać pamiatkę ręcznie wykonaną, a po drugie - taki obrazek to super reklama na przyszłość (???? może ktoś zobaczy na ścianie i też będzie chciał coś takiego mieć???? ). Wczoraj głowiłam się nad wzorami. Wiedziałam, że musiały być jednokolorowe, niezaduże i najlepiej o podobnej tematyce i wielkości, żeby żadna z Pań nie poczuła się źle... Padło na Renato Parolin i jej trzy serca...
1. La fuxia
zdjęcie z internetu
2. Stelle alpine
zdjęcie z internetu
i 3. Un cuore per te
zdjęcie z internetu
Wprowadziłam też kilka zmian, a mianowicie: wszyskie serca będą robione nicią Anchor nr 47 na białej kanwie 18ct, serce nr 2 będzie jednokolorowe (we wzorze ma 5 kolorów) a serce nr 3 będzie bez ramki.
I jak myślicie??? Będą się podobać???
I te serca są właśnie przyczyną, że rozpoczęłam walkę z czasem, gdyż Arthur kończy przedszkole 26 czerwca, czyli za 18 dni... łatwo więc policzyć, że na każde serducho mam ok 5 dni + obróbka... a właściwie wieczorów, bo kto przy takim irlandzkim niebie chciałby siedzieć w domu???.....
Błagam trzymajcie kciuki albo.... zatrzymajcie czas :)
Tara
***
Anna Karpińska - taga odpuszczam :( ja po prostu nie wyrobię czasowo...





czwartek, 6 czerwca 2013

Wczorajsze szarpanie

Dzisiaj jest ostatni dzień żeby zgłaszać swoje prace na kolejne wyzwanie w Scrapowym Pasie Startowym. Temat: Szarpana kartka - czyli kartka na każdą okazję . Kartkę trzeba było wykonać wg opublikowanego na blogu kursu. Oto jak u mnie przebiegało szarpanie :)
Najpierw materiały...
Pierwszy element to ramka... Nie posiadam wykrojników ani maszynki do wycinania (nie wiem czy taka jest jej profesjonalna nazwa :)) dlatego poradziłam sobie z tym elementem tak jak umiałam. Wykorzystałam to co miałam pod ręką - nożyczki i wytłaczana baza na kartkę z okienkiem...
Po kilku ruchach nozyczkami ramka była gotowa...
Następnie w ruch poszedł pilniczek do paznokci i zaczęło się szarpanie. Przyznam się, że dopiero po kilku próbach osiągnęłam zadowalający mnie wygląd :)
I na koniec wszystko razem poskładane do kupy dało taką oto karteczkę...
Wybór stempla był dla mnie oczywisty gdyż karteczka powędruje w ręce nauczycieli Arthura za kilka tygodni...
Kwiatkiem zostałam poratowana przez Beatkę. Rozprułyśmy jej zapach do pokoju ;)
Na ramce zwykły klej brokatowy w kolorze czerwieni...
Wybór kolorów (czerwień + złoto, żółty) - pod kolor tuszu do stempli jakie udało mi się dostać w tej mojej metropolii (tylko czerwony i czarny:))
I jak Wam się podoba??? Bo ja uważam, może nieskromnie, że ewoluuję ;)

Z życia: wczoraj po raz pierwszy od 6 lat jak jestem na "wygnaniu" przypiekłam się na słońcu :)
Dzisiaj wieczorem - zebranie w "dużej szkole" Arthura... Trochę mam tremę :)
Tara.








wtorek, 4 czerwca 2013

Czerwcowy ul

Oto kolejny obrazek z kalendarza Lizzie Kate, którego organizatorką jest Hanulek. Tym razem to ul pełen pszczół.


Pół roku już za nami... Czas pędzie nieubłaganie. I kanwa zapełnia się coraz bardziej...
U mnie czerwiec, jak na razie, przynióśł ze sobą słońce i brak deszczu :) Lecę korzystać :*
Tara.
***
Witam kolejne obserwatorki - Lollisa, oznureyilmaz, maurycjusz i smaganka :)


niedziela, 2 czerwca 2013

Gdzie kucharzy trzech...

Dzisiaj nie pokażę żadnej robótki. Czerwcowy znaczek się robi, Rekolekcje stoją w miejscu, praca na wyzwanie scrapowe na razie w głowie... Chciałabym Wam się jednak pochwalić ostatnim zakupem w moim ulubionym sh. Oto trzej kucharze, którzy jak tylko dokupię gwoździki zawisną w kuchni, w celu sprawowania opieki nad wszystkim co się w niej stworzy :)
Kucharz nr 1
Kucharz nr 2
i Kucharz nr 3
I cała trójca razem
No po prostu nie mogłam przy nich przejść obojętnie... Moje przystojniaki :)
Tara
***
Kress-Ka - z internetu :)
Teresa Bejgrowicz - ten leżący Aniołek to Dream. Ten z ptaszkiem ma tytuł Listen :)
Izzy - dodam po cichu, że są jeszcze dwa w serii ;) 




sobota, 1 czerwca 2013

.... Ty zawsze przy mnie stój...

No i zrobiłam Aniołka nr 2. Wzór pochodzi z tej samej serii i nazywa się: Dream. Oto kilka szczegółów....
... zamyślona twarzyczka...
...i spojrzenie z różnych perspektyw...


Początkowo zrobiłam imię taką samą czcionką jak był w Aniołku nr 1, ale coś mi nie pasowało. Zmieniłam, więc na wg. mnie delikatniejsze litery. Tutaj jeszcze przed praniem i prasowaniem - widać ślad po poprzednim napisie...
Napis w Aniołku nr 1 też został dzisiaj zmieniony i teraz wygląda tak...
No i co lepiej???
Tutaj obydwa razem zanim dostały zestaw upiekszający...
A tu już po kąpieli i prasowaniu w ramkach w kolorze złota...


Powiem nieskromnie, że wyszły mi super... :) Nie mogę się napatrzyć na ich buźki, są takie realne... Jak widzicie po praniu i wyprasowaniu ślady po poprzednich napisach znikły :)We wtorek Aniołki trafią do swoich nowych właścicielek. Mam nadzieję, że będą zadowolone z prezentów...
Tara
***
Margott - komentarz z Twoich ust i to tak pozytywny to dla mnie wielka nagroda. Jesteś dla mnie mistrzynią w tym co robisz i zawsze z zachwytem oglądam Twoje zdjęcia cudowności jakie tworzysz. Piszę "oglądam" bo te wszystkie nazwy materiałów jakich używasz w swoich pracach to dla mnie ciemna magia.
Lolissa - napewno skorzystam z Twojej propozycji, bo nie ukrywam, że bardzo by mi się przydała jakaś nauczycielka :) 
Dziewczyny Mucha bardzo dziękuje, że zauważyliście w niej piękno.
Co do sutaszu - nie mówię nie :) muszę tylko nabrać wprawy w machaniu nitką
arabeska - super pomysł z tym polskim blogiem... trzeba pomyśleć :)

Chciałabym Wam wszystkim podziękować za ilość komentarzy... Labores - wszystkie są opublikowane ;) To dla mnie radość, że tyle z Was chce i zagląda do mnie. <3





poniedziałek, 27 maja 2013

Kolczyki handmade

Zamarzyły mi się ręcznie robione kolczyki. Spróbowałam, więc sutaszu... Zakupiłam taki oto zestaw
Z nadzieją na posiadanie wspaniałych własnoręcznie wykonanych kolczyków zabrałam się do pracy i... sił i cierpliwości starczyło mi na jedną taką mizerotkę...
Co ja się nawkurzałam (delikatnie powiedziawszy) to moje. Z mojej krótkiej przygody z sutaszem mam dwa wnioski: po pierwsze - to nie dla mnie... a po drugie - chylę czoło wszystkim Wam, które opanowałyście ta sztukę - dla mnie jesteście cudotwórczyniami (jest takie słowo?)...
Po mimo totalnej klęski marzenie o swojej biżuterii nie umarło... Szukałam w sieci jakiś pomysłów i trafiłam na ten kursik. Teraz musiałam tylko pozbierać materiały.
Kordonek i szydełko miałam już w swoich zasobach
a wczoraj nadarzyła się okazja do kupienia bazy na kolczyki... Podczas buszowania po sh znalazłam coś takiego...
Niby nic, tandetne metalowe kolczyki, których tutaj jest na pęczki i w dodatku w złotym kolorze... a fujjj...
Oto co powstałe z tej metalowej błyskotki w czasie niecałych dwóch godzin...




Kursik jest co prawda robiony na bazę okrągłą ale jak widać na owal też się nadaje. Dodałam tylko po jednym oczku łańcuszka po każdych trzech podwójnych oczkach na samym obrzeżu i jakoś wyszło :) Jako że nie mogę nosić "badziewia" w uszach :( zamieniłam bigle na srebne. Rama kolczyka jest w miarę zakryta kordonkiem, więc różnica jest prawie niewidoczna.
Powiem nieskromnie, że jestem z nich dumna. Jak na pierwszy raz wyszły mi na tyle dobrze, żeby bez wstydu nosić je w uszach :) Zostały mi jeszcze te mniejsze owale i z nich też mam zamiar zrobić jakieś szydełkowe wisielce uszne.
A Wam jak się podobają te moje próbu spełniania marzeń robótkowych???
Tara :)
edit: Kolczykami chwalę się u Titanii
***
Wszystkim tym, którzy w mojej musze (owadzie) dojrzeli człowieka ;) - wielkie DZIĘKI :*


W świecie owadów...

No i przyszedł czas na kolejne wyzwanie w Scrapowym Pasie Startowym. Temat wyzwania: W świecie owadów. Forma: ATC. Jeżeli zastanawiacie się co to takiego to ATC to zapraszam Was na lekcję stworzoną przez współzałożycielkę bloga Anię o tutaj. W prosty i łatwy do przyswojenia sposób (w końcu to nauczycielka :)) wszystko jest tam opisane. No ale wróćmy do wyzwania. Niby temat łatwy, ale... pierwszym owadem jaki mi przyszedł na myśl to motyl - od razu odrzucony, bo nie chcę jak wszyscy :) potem wymyśliłam sobie ważkę - tia... łatwiej pomyśleć niż zrobić... No i w końcu po długich poszukiwaniach w sieci - mojej skarbnicy - padło na....tadam.....
muchę!!!!
Oto ona na moim pierwszym w życiu ATC:

Wiem wiem... muchy są ble... Ale proszę Was na moment spójrzcie na nią z innej perspektywy i łaskawszym okiem... Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie takią wielką końską muchę... I co widzicie??? Zapomnijcie po czym ona chodzi skupcie się tylko na niej - na owadzie...
Ja widzę srebne skrzydełka
i połyskujący w słońcu na zielono odwłok...

Cudo :)
I jeszcze raz mucha...


 No i jak??? Przekonałam Was że Mucha to też "człowiek" :P???
Tara.
edit: Mucha leci na Twórczy weekend nr 81 :)
***
Aleksandra Żurek - ABC dostałam :) Dziękuję.
Aniołek nr 2 niedługo będzie skończony. trochę długo mu się zchodzi bo Ja-oferma sobie łapula poparzyłam :/ ale już jest dobrze, więc mam nadzieję, że i on Wam przypadnie do gustu.
Witam u siebie Pracownia Noemi, toja-12-Irena i Szarlotka :)