Jestem i żyje, ale energii brak. Lato irlandzkie w tym roku daje nieźle popalić. Deszcze, wiatry... Jak trafi się jeden słoneczny dzień na tydzień to jest cud. Potwory pełne energii, nie mając jej gdzie wykorzystać, szaleją w domu, a ja każdego wieczora zamiast haftować to siedzę i lubuję się ciszą. Hafty posuwają się tempem ślimaczym... Normalnie porażka.
PS. Z dobrych wiadomości mamy nowego członka rodziny...
Teraz tylko ujarzmić tego mechanicznego smoka ;)
Nowy członek rodziny prezentuje się świetnie. A "potwory" wcale nie wyglądają tak potworowato ... Życzę dużo słonecznych dni (w Polsce też tegoroczne lato mocno zwichrowane) i czasu an haftowanie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :-)
Zapraszam również do siebie - http://marilles-crochet.blogspot.com/
Nowego członka już podziwiałam,a Ty lubuj się ciszą do woli...,wena nadejdzie...Słoneczka Wam życzę :)
OdpowiedzUsuńNasze lato też daje nieźle popalić :( Od początku lipca ponad 30 stopni w cieniu :( A ja umieram :( Całe dnie leżę pod wentylatorem i nigdzie nie mogę się ruszyć :( Lato to dla mnie koszmar! Ach, jak zazdroszczę Ci pogody!
OdpowiedzUsuńZgadzam się, lato w irlandii prezentuje się nie najlepiej, niestety :( i chociaż wydawałoby się taka pogoda w sam raz na robótki, a u mnie też nic nie powstaje, zastój totalny.
OdpowiedzUsuńMoje potwory szaleją na maksa, też mam samych chłopców :) Mam cicha nadzieję, że jak starszak pójdzie do szkoły to będę coś dłubała przy nim, jak odrabiał lekcje. Ale już bardzo tęsknie za dłubaniem ....
Pogody życzę co by chłopcy ujarzmili trochę swoją energię ;-) Fajny ten nowy członek rodziny!
OdpowiedzUsuńKasiu ja jestem ta pogoda zalamana wrecz! Oby sierpien nas milo zaskoczyl. U mnie hafty tez leza i jeszcze poleza. Ja odtatnio robie na drutach dla odmiany. A autko super! Ujarzmisz szybciutko i bedzie super! Pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuńNo zagospodarować w niepogodę takie potwory to nie lada wyczyn:)))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Nowy członek rodziny bardzo fajny :)
OdpowiedzUsuńNie zawsze jest chęć na xxx, najważniejsze by wyszywanie dawało radość.
Przyjemnych wakacji :)
Samochód super :) A wena wróci to wtedy ruszysz zkopyta, a teraz się relaksuj ciszą :)
OdpowiedzUsuńGratuluje zakupu:) Mnie zycie rodzinne tez jakos odciaga od xxx. Jakos nie umiem sobie znalezc ani mniejsca ani czasu na robotkowanie, ale pewnie za jakis czas to sie zmieni.
OdpowiedzUsuńfajny nowy członek rodziny,przyda się z pewnością :)na zdjęciach te toje potworki wyglądają na spokojne,ale domyślam się jak jest.byle do września
OdpowiedzUsuńIrlandzkie lato -depresyjne. Ćwicz,ćwicz-pamiętaj kawa stygnie :)
OdpowiedzUsuńŻyczę aby nowy członek rodziny dobrze się sprawował i nie rozrabiał :)
OdpowiedzUsuńJakby sie dalo to ja bym Kasiu wziela pogode z Irlandi i te z Polski zamieszala w kotle i byloby idealnie u nas bez suszy i upalow u Ciebie wiecej slonca ;) Wena powroci, moze pora wziac sie za cos energetycznego (maki? ;)). Co do nowego czlonka rodziny to zycze by byl bezawaryjny i sluzyl jak najlepiej! Potwory maja tak slodkie usmiechy, ze ja tam bym wszystko wybaczyla ;) Zaiwestuj w kalosze niech skacza po kaluzach ;)
OdpowiedzUsuńTu niestety w drugą stronę..upały i nic się nie chce:(
OdpowiedzUsuńDokładnie tak samo jest teraz z moim syneczkiem i bak postępów hafciarskich.
OdpowiedzUsuńDzieci niech skaczą i się cieszą. Potem już nie będą - takie życie. Gdyby teraz siedziały smutne, znudzone, osowiałe - to by dopiero był kłopot, nieprawdaż? :)
OdpowiedzUsuńA samochodzik niech chodzi jak szwajcarski zegarek!