Strony

poniedziałek, 31 marca 2014

Diana Inspiruje - Kwiaty

Marcowe wyzwanie w zabawie Diana Art Inspiruje było pod tytułem: Kwiaty. Przez cały miesiąc kłębiło mi się kilka pomysłów jak zrealizować to zadanie, ale wszystkie jakoś do końca nie zostały przeze mnie zaakceptowane. I dopiero dzisiaj przeglądając moją ulubioną bazę inspiracji Pnterest.com coś mnie natchnęło.
Jakiś czas temu udało mi się dostać w sklepie z drugiej ręki taką oto klatkę....
 Powiem Wam w sekrecie, że otoczona samochodzikami, robotami, pistoletami i klockami, czyli tym co "siusiaki" używają na codzień, marzy mi się taki kobiecy zakątek... wśród kokardek, koronek... biel z dodatkiem pastelowych odcieni... Pomalutku zbieram więc takie "kobiece" akcenty, a temat marcowego wyzwania wpasował się w tę kobiecość idealnie.
Oto jak wygląda moja realizacja kwiatowej inspiracji...
 Kwiatki powstały według tego kursu. Oczywiście mają wiele niedoskonałości (pierwszy nawet wylądował w koszu), ale to prototypy. Kolejne, a na pewno będą, będą bardziej dopracowane :)
Tara.
***
Nad jajcem nadal myślę ;) Dziekuję za wszelkie rady :)

niedziela, 30 marca 2014

Jajco po raz przedostatni i pierwsza część hafcianych zakupków

Jak już pisałam kilka postów wstecz przerwa w dostawie internetu zaowocowała dwoma metryczkami, które już miały swój blogowy pokaz oraz zakończeniem krzyżyków w jajku wielkanocnym. Oto więc moje krzyżykowe jajco przed koralikowaniem.
 I kilka zbliżeń.... z boku...
 z dołu....
 ... i z góry....
 Teraz tylko wyprać, wyprasować i doszyć koraliki. Nie wiem jeszcze w jakiej formie końcowej będzie jajco, ale skoro to haft sezonowy to bardziej się skłaniam w stronę zawieszki. A Wy co o tym sądzicie???
W piątek nareszcie doczekałam się pierwszej części moich hafciarskich zakupków. Mam więc i ja kwadratowy tamborek i Luganę o barwie kość słoniowa.
 Materiał musi na razie poczekać na mulinki, więc na jego temat wypowiadać się nie będę (jeszcze ;))  ale tamborek został już przetestowany. I powiem Wam że jestem zachwycona stopniem naciągnięcia materiału :) Oto mi chodziło :)
Jedyne co to musiałam się nauczyć go trzymać, bo to jednak trochę grubsza forma niż te tamborki jakie do tej pory używałam. Tamborek i materiał przyszedł do mnie od fb-kowej koleżanki Justyny, która jest właścicielką sklepu Magiczny Haft. Serdecznie polecam - miła obsługa, jak czegoś nie ma zawsze można poprosić o zamówienie (patrz moja Lugana) no i powiększający się asortyment.
A teraz lecę haftować kolejną metryczkę....
Tara.
***
Teresa Bejgrowicz - dziękuję... w końcu nie bez przyczyny to "dzieło mojego życia"
EniToJa - przepis jest prosty... cisza w domu (Potwory śpią), dobry film na kompie i krzyżyki same powstają :)
Xymcia-dm - ja czekam na efekty nie mniej niecierpliwe niż Wy :)
Nati B - specjalnie dla Ciebie kolejna odsłona kolosa będzie zawierała taką fotkę a nawet coś więcej
Aga Jarzębinowa - NIGDY!!! Nigdy nawet przez moment nie przyszło mi do głowy, żeby rzucić kolosa w kąt. Powiem Ci nawet więcej. Każdy moment skończenia kolejnej strony i przestawiania tamborka w kolejne czyste miejsce daje mi jeszcze większego kopa do haftowania :)

czwartek, 27 marca 2014

Tydzień 16ty... kolejna strona

Nie mam dzisiaj natchnienia do pisania więc bez zbędnego gadania fotorelacja tygodnia 16tego....
Zaczął się tak:
 Wieczór pierwszy:
 Wieczór drugi - skończona 6 strona z 42.
 Skoro zmiana strony to i zdjęcie tego co jest już na kanwie...
 I jak to się ma do całości materiału...
 Dla zainteresowanych trochę matematyki... Na zdjęciu wyżej widać 34354 krzyzyki co daje 14,31% z całości, czyli 240 000 krzyżyków. Zostało jeszcze 36 stron w tym kilka niepełnych :)
 Wieczór trzeci - to wykorzystanie tych zaparkowanych nitek...
 Wieczór czwarty - czerń...
 Wieczór piąty - koniec czerni
 Wieczó szósty - reszta kolorów...
I wieczór siódmy...
kończący 16ty tydzień.
Tara.
***
Iskierka - jak pisałam w poście dwie doby, a dokładniej: jeden dzień doskakiwania do tamborka w międzyczasie to krzyżyki, drugi dzień to backstitche, napis i ramkowanie a rano następnego dnia dostawa do klientki :)
EniToJa - ta jest szybka, delikatna a zarazem efektowna :)
Kobieta blogujaca, Iskierka - wzory poszły
piegucha - mamona akurat na zamówione przeze mnie zakupy będzie ;) a co do metryczek to ja nadal szukam dla swoich Potworów tego ach...
Andżela - jak tylko dojdą to na pewno :)


poniedziałek, 24 marca 2014

Ekspresowa metryczka

Uwielbiam takie zamówienia... Szybko, miło i przyjemnie... Dokładnie dwie doby dzieliły pierwszy krzyżyk od oddania kolejnej metryczki w ręce zamawiającej. Metryczka "pranko" czyli wszystko to co mała księżniczka potrzebuje do szczęścia...
- ulubiony Misio...
 - body...
 - maleńkie skarpetki..
 - śliniaczek...
 - i smoczek...
 Całość zmieściła się w białej ramce 13 na 18 cm (kanwa 18ct)
Teraz czekam na zamówione mulinki i tamborek i zabieram się za kolejne zamówione metryczki.
Tara.
***
Chenia - kiedyś namiętnie szukałam wzorków i tak się uzbierały. Teraz na szczęście z tego zbieractwa się wyleczyłam ;)
EniToJa - byłam i ja u Ciebie :) Chyba jesteśmy hafciarskie bliżniaczki ;)
Elunia - a ja z tych co lubią backstitche :)



czwartek, 20 marca 2014

Plusy niezapłaconego rachunku...

Przez cztery dni byłam odłączona od życia w sieci. Rachunek za internet sam się nie zapłacił, więc mój dostawca postanowił mnie ukarać wyłączając mi dobrodziejstwo internetu. Postanowiłam jednak wykorzystać tą sytuację według powiedzenia, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :)
I tak:
- skończyłam metryczkę nr 1
- zaczęłam i skończyłam metryczkę nr 2 - cieszy już oczy zamawiającej
- postawiłam ostatni krzyżyk w jajecznym drzewie.
W celu dozowania informacji dzisiaj chcę Wam przedstawić metryczkę nr 1.
 Na początek kilka zbliżeń...
 

i od strony.... "dupnej" ;)
i od strony informacyjnej...
oraz całość przed włożeniem w ramkę....
Jest to pierwsza metryczka takich rozmiarów wykonana przeze mnie. Wszystkie inne mieściły się w ramkach 13 na 18 cm ta wpasowała się w ramkę 20 na 25cm.
 
Z danych technicznych - wzór firmy Vervaco "My Favorite Teddy", kanwa 16ct.
 Tym sposobem jeden hafcik z listy "do zrobienia" odhaczony :) Japka mi się cieszy od ucha do ucha, że moja lista się kurczy, a od wczoraj jeszcze bardziej, bo pan listonosz przyniósł mi upominek za moje haftowane kwadraciki na kołderki :)
 Nie tylko mam satysfakcję, że moje hafty powodują uśmiech na buziach chorych dzieci ale również stałam się posiadaczką bardzo stylowego "palca"USB oraz notesiku, których u mnie nigdy za wiele :)
Bardzo dziękuję jeszcze raz organizatorce zabawy - Chaga z bloga Pasje odnalezione - oraz sponsorowi nagród - firmie ARIADNA.
A teraz lecę nadrobić zaległości u Was, bo niestety brak internetu ma także swoje minusy ;)
Tara.
***
Hafty i pasje Violi - to jest właśnie urok lnu, że krzyżyki nie będą takie piękne i równe jak na kanwie :) Cieszę się że dałaś się przekonać i czekam na więcej lnianych prac :)
maggy rdest, Kajka - cieszę się że nie jestem sama w tym szale :)
Promyk - ja już wyrosłam z wieku "party girl" ;)
lisek_1986 - staram się nie spać ;) ale ostatnio jakoś nie mogę ;)
Elunia - miałaś rację - jedna trzydniówka i jajco skończone, ale o tym później :)
Nitki Ariadny - chyba tak, chociaż jeszcze niedawno było kiepsko z rozruchem to teraz chyba wracam do gry :)
bozenas - powoli sie odkopuję :)
Kasia Krzyżyk - zazdroszczę wyjazdu 



piątek, 14 marca 2014

Znowu jajco...

Oto kolejna, chyba trzecia jak się nie mylę, odsłona Jajca wielkanocnego. Tym razem zrobiłam tylko troszeczkę dużej gałęzi i wzięłam się za konar. Poleciałam po całości w górę i teraz moje jajco już jakby zamknięte.
Tutaj na tamborku...
A tu w zbliżeniach...

A tak to wygląda w całości...
Już bliżej niż dalej. Nie wiem kiedy teraz do niego zasiądę, bo mi wyskoczyły trzy zamówienia na metryczki plus jedna się od kilku dni robi, w marcu muszę jeszcze zrobić ciepłe napoje ;) no i muszę przysiąść do Drzewa Życia, bo mi Chenia nakopie w ..... cztery litery ;).... jest też baaaardzo tajemniczy Sal, który na razie tajemnicą zostanie.... O UFO-kach nie wspominam bo to wstyd...., a na dodatek udało mi się u Moniki zdobyć wzór jej autorstwa (!!!!) Dama z kwiatem (jak klikniecie w nazwę to możecie sobie Damę zobaczyć w całej okazałości) i oczywiście już bym chciała ją zacząć, bo wizja jest.... , no i niedługo przyjdą zamówione mulinki i materiał na serię zielnikową... plus na cztery kolejne wzorki, które MUSZĘ mieć... i zapisałam się na kolejny SAL tym razem u Agnieszki
- kto chętny niech klika w zdjęcie i się zapisuje...
No i oczywiście Kolos !!!!
Jak ktoś uważa że zwariowałam to ja to rozumiem... Sama się ostatnio zastanawiam nad sobą czy u mnie wszystko ok z głową...
Poza tymi postanowieniami, marzeniami, zamówieniami jest oczywiście życie codzienne.
Wczoraj przeżyłam nalot młodocianych - średnia wieku 5
Dom sie nie zawalił dzięki Bogu :)
No a teraz w całej Irlandii weekend św. Patryka na który też już jesteśmy jako tako przygotowani...
I tym szaleńczym akcentem (w każdej formie) pożegnam się z Wami na dzisiaj. Co nieco u Was poczytam i naładuję turboigiełkę ;P Trzymajcie kciuki co by bateria w niej nie wysiadła :)
Tara.
***
Monika Blezień - dziękuję za Damę, za słowa w kierunku kolosa... U mnie w trakcie choroby tempo znacznie spada no i się męczę szybciej :(
Weronika Mieczkowska - ja też czekam na ucho :)
Kasia Krzyżyk - NIE PLANUJMY !!!! IDŹMY NA ŻYWIOŁ!!!
Zimna29 - nawet nie wiesz jak urosłam po Twoich słowach :)
piegucha - bardzo się cieszę.... i wiem że to się kiedyś ukruciu, więc póki mogę korzystam :) PS. 2 miesiące bez krzyżyka ?!?!?
Karolina - tylko 11 :)
Teresa Bejgrowicz - to że jestem wielka mówią mi metki na ubraniach :P ale na to też jest jakiś plan...
do Reszty - dziękuję z całego serca za wszystkie komentarze - dzięki Wam jakoś ten niezrealizowany plan nie wydaje się już taki straszny :) Duża Buźka dla WAS :*





wtorek, 11 marca 2014

Plan poszedł w diabły...

Był plan... Skończyć kolejną stronę kolosa... Był i się zmył.... Nie udało mi się... Myślę że z dwóch powodów. Po pierwsze z poprzedniego tygodnia pozostało mi kilkaset krzyżyków do dokończonia, a po drugie ten tydzień był tygodniem wychodzenia z choroby. W niektóre wieczory nie miałam po prostu siły siedzieć jak zwykle tych 3-4 godzin przy tamborku i odkładałam wszystko po godzinie. Także niestety ale kolejną skończoną stronę zobaczycie w następnym tygodniu. A teraz czas już na fotorelację z tygodnia 15tego...
Było tak...
 wieczór 1.
 wieczór 2.
 wieczór 3 - zmiana położenia tamborka... i dalsza wędrówka nitką w górę...
 wieczór 4 - to był jeden z tych kryzysowych wieczorów...
 wieczór 5 -
 wieczór 6 - kolejny kryzys...
 wieczór 7 - tu ilość krzyżyków które się pojawiły jest minimalna...
I na tym etapie wchodziłam w tydzień 16ty. Ciężko bedzie nadrobić to zwolnione tempo, ale najważniejsze jest to że idę do przodu.... że krzyżyków, mniej lub więcej, przybywa... no i że na następnej stronie będzie już jej ucho a dokładniej płatek małżowiny - edukacyjnie mówiąc :D
Tara.
***
Dziękuję za wszystkie komentarze pod moimi karteczkami... <3

sobota, 8 marca 2014

Kolejne kartki dla kibiców...

Mam ostatnio straszną awersję do komputera. Normalnie nie chce mi się go odpalać, a jeśli już to uczynię to tylko po to żeby jakiś film włączyć na czas haftowania. Mam nadzieję, że mi to niedługo minie, bo mam straszne zaległości u Was :/ Dobrze że ta awersja nie poszła w kierunku tworzenia :)  Na tym polu nadal się coś tam dzieje :)
Po kartce dla kibica Barcelony, którą pokazywałam Wam tutaj zostałam poproszona o wykonanie kolejnych kartek dla fanów piłki nożnej.
Pierwsza miała być także dla kibica Barcelony, więc w znanych już Wam kolorach, ale w innej aranżacji...
 Drewnianie kwiatuszki z poprzedniej karteczki zastąpiłam zgodnie z sugestią Weroniki (dziękuję :)) piłkami..

 Druga kartka miała być dla kibica AC Milan. I tutaj znowu inspirację czerpałam z herbu (nie wiem czy tak to się w ogóle nazywa ???!!!) drużyny...
źródło: internet




A tak wygląda moja wizja :)
Najważniejsze dla mnie że obdarowani od razu zauważyli odpowiednie powiązania :)
Jeszcze kilka takich zamówień i będę ekspertem w sprawach kolorystycznych drużyn piłkarskich :)
Lecę teraz wyszywać metryczkę. Gotowa ma być na wczoraj :)
Tara.
PS. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DZIEWCZYNKI W DNIU NASZEGO ŚWIĘTA :)
Przepraszam że post mało kobiecy ;)